Wataha „Dobrzy ludzie, czasami muszą robić złe rzeczy ” – kilka słów po Finale

Wataha to jedyny serial tej jesieni, który ujął mnie już od pierwszego odcinka.
Na początku chwaliłam zjawiskowe zdjęcia, reżyserię, montaż, dobór muzyki i klimat.

Okazało się, że z czasem jest tego więcej i więcej, a Kasia Adamik uparła się i pokazuje Polakom nowy wymiar telewizji.

Nie nazwę tego majstersztykiem, bowiem widziałam kilka innych perełek wizualnych.
Ale jest zdecydowanie powyżej oczekiwań!

Czy mi się podobał finał? I tak i nie.

Doszło do ostatecznego rozrachunku, polała się krew i nastał czas na oczyszczenie z zarzutów.
Z drugiej strony serial przekształcił się w kryminał, w którym odliczamy sekundy do odpalenia bomby.

Akcja nabrała olbrzymiego tempa i widać było, że HBO inwestuje. Tu pożar, tu pogoń, a dodatkowo sztab ludzi i niesamowita organizacja.

Skupmy się na warstwie scenariuszowej.
Nie wiem jak Wy, ale ja gdzieś od trzeciej odsłony podejrzewałam Oficera ABW. Pan Damięcki był niesamowity i cieszę się, że coraz częściej oglądamy go na małym ekranie.
Finał to szaleństwo w czystej formie (oglądało się to jak film sensacyjny z USA 😉
Pani Prokurator wprowadziła owieczki do paszczy wilka, otwierała oczy ze zdziwienia, a później szukała jakiegokolwiek ratunku. W tle – na pomoc pędził Wiktor z umierającym przyjacielem.
Andrzej palił dokumenty i śmiał się w twarz zniewolonym kobietom. Dlaczego nie zabił Alsu jednym strzałem w głowę, kiedy leżała zraniona?
Takie niezdecydowanie okrutnie trąciło słabawymi telenowelami. Ostatnie minuty, kiedy w końcu zdecydował się nacisnąć spust… Oczywiście pojawił się nasz bohater i wybawca.

Powiedzcie mi po kiego grzybka była też ta scena seksu? To jakaś forma podziękowania?
Kobieta wiedziała, że jej mąż żyje i niebawem do niego wróci.

Po tygodniach przygotowań, niespiesznych rozmów, podchodów, przypuszczeń dostaliśmy trochę cukierkowy happy-end. Nie uważacie, że kilka trupów więcej zrobiłoby prawdziwy efekt Wow?

Aktorsko naprawdę nie mam się do czego przyczepić.
Lichota, Topa, Zieliński, Damięcki i Popławska wykonali kawał porządnej roboty. Drugi plan to również wybitne jednostki. Nie ma mowy o żadnym „słabym ogniwie”. Tutaj nie ma się co rozpisywać i analizować. Za obsadę bóbr dodatkowo!

Czekam na trzecią serię, bowiem to będzie całkiem nowa historia.
Trzymając kciuki za scenarzystów 4 bobry.
Nie wiem, czy w jesiennej ramówce jeszcze kogoś tak bogato docenię.

13 odpowiedzi do “Wataha „Dobrzy ludzie, czasami muszą robić złe rzeczy ” – kilka słów po Finale”

  1. Również uważam scenę seksu za niepotrzebną.
    Choć już w drugim czy trzecim epizodzie coś niezbyt ciepło wypowiadała się ona o swoim mężu, coś nabąknęła, że dawno go nie widziała i tyle. W ostatnim odcinku też tej miłości po tym co przeszli , żeby razem być nie było widać. Może dlatego zdrada nie przyszła jej z trudem. Ale nie podobał mi się ten wątek.
    Ja podejrzewałam za to przełożonego prokurator Dobosz.
    Swoją drogą nie wszystko do końca zrozumiałam w tym serialu. Np. jeśli chodzi o zachowanie Grzywy, o GPS, komórkę w jaskini skąd właściwie się tam znalazła itp.

  2. Tak zdecydowanie scena seksu nie potrzebna.
    Jeśli chodzi o oficera ABW to on mi od początku nie pasował, i nawet to pisałam że ma coś na sumieniu.
    A co do trzeciej serii to jakieś potwierdzone informacje są? Bo ja nic nie słyszałam że ma być.

  3. To smutne, że na kolejny tak dobry serial trzeba bedzie czekać kolejnych pare lat, bo takie produkcje nie trafiają sie często.
    A jeśli chodzi o scenę w ktorej Damiecki rani Alsu w nogę a potem wyciąga ją by strzelić jej w głowę – dlaczego trąci telenowela ? To nie było niezdecydowanie tylko przemyślana akcja- przypuszczał że Halid kryje się gdzies w poblizu i wyjdzie na pomoc matce, przecież musiał dorwać też chłopaka…
    Bardziej telenowelką trąciło to, że Alsu i Halid znaleźli Rebrowa rannego w lesie- wyszli z chaty tknięci przeczuciem ? Nie znając terenu i oczywiscie go znaleźli … Ech mogli to lepiej rozegrać. Poza tym dla mnie super wszystko. Mega serial !

  4. Też uważam że scena seksu niepotrzebna, jak już powinna być wcześniej, też podejrzewałam przełożonego Dobosz albo Siwego. Podpalenie osrodka też było dziwne, trąbili o tym w radiu, apolicji nie bylo. I jeden mam problem, za szybko się skończyło.

  5. Też uważam że scena seksu niepotrzebna, jak już powinna być wcześniej, też podejrzewałam przełożonego Dobosz albo Siwego. Podpalenie osrodka też było dziwne, trąbili o tym w radiu, a policji nie bylo na miejscu. I jeden mam problem, za szybko się skończyło.

  6. Agnieszka ale Siwy był przecież w to zamieszany, tylko że zaczął im się „wymykać z rąk”, bo ich szantażował i dlatego w pierwszej serii musiał zginąć w wybuchu

    betylii co do zachowania Grzywy to ja sobie tak to tłumaczę że on jednak był dobry chłopak i w końcu chciał się „nawrócić” to byli przyjaciele od małego. On, Rebrow i Marta, więc jak się dowiedział że oni zabili Martę, a do tego „grozili” jego rodzinie postanowił to wszystko przerwać i pomóc Wiktorowi. Dodatkowo pamiętajmy że w pierwszym sezonie Rebrow puścił Grzywę wolnego, nie zabił go chociaż miał okazję. Oczywiście to tylko mój tok rozumowania. To mi się podoba w tym serialu że nie dostajemy wszystkiego na tacy tylko musimy sobie sami coś dopowiedzieć i można to różniej analizować.
    Co do GPS to nie wiem dokładnie o co Ci chodzi, to samo z komórką w jaskini (nie kojarzę tej sceny)

  7. Serial okazał się na wysokim poziomie, skoro zakupiono go do 19 krajów. Rzeczywiście zaskakiwał in + z każdym odcinkiem. Poradziecki trop przemycania elementów broni atomowej to haczyk dla wielu stacji na całym świecie. Do tego wplecione klimatyczne, regionalne wątki z taką też muzyką (szczególnie w czołówce), zdjęcia podkręcające atmosferę i świetna obsada to przepis na hit HBO. Z jednym wyjątkiem – sceną seksu gdzieś na tyłach cerkwi. Jak już, Wiktor jako syn duchownego, wybrałby raczej inne miejsce. Mając poczucie granicy między sacrum a profanum. Poza tym rozwalanie niby udanej rodziny to czysta desperacja.
    Zastanawiam się, (nie mam wątpliwości, że nakręcą) czy w trzeciej części Rebrow powróci do służby? Poza tym pozostaje do zagospodarowania jego wątek osobisty. Która, która zechce tak szlachetnego głównego bohatera? Oprócz Alsu i Dobosz może to być też żona Grzywy, którą wraz z dzieckiem pewnie przetrzymywali mafiozzi zza wschodniej granicy, by zmusić Grzywę do współpracy…
    Watasze szczerze przyznaję pięć bobrów, a co…:D

  8. Kasia Grzywa mówił coś mówił że to on GPS podrzucił Marcie bo chciał jej pomóc, ale w jaki sposób to miało jej pomóc?
    Rebrow wszedł do jaskini i znalazł tam komórkę, zadzwonił z niej,odebrał Grzywa ten pytał o Martę, Grzywa nic.. jak chciał pomóc to czemu, tak? no i byłby zastrzelił Rebrowa, ten cudem przeżył dzięki Alsu (też uważam to za niedorzeczność że go tam znaleźli, logiczniejsze gdyby Łuczak po jego śladach natrafił na niego).

  9. A o te sceny Ci chodziło. Co do tego GPS wydaje mi się że Grzywa chciał Martę chronić więc chciał ją namierzać żeby w razie czego wiedzieć gdzie jest itd.
    Co do tej komórki to mogło być tak że to Grzywa ją tam zostawił właśnie dla Marty żeby w razie czego ona mogła się z nim skontaktować, a że znalazł ją Wiktor, to był szok dla niego. Dodatkowo dowiedział się ze Marta zaginęła, więc uświadomił sobie że jej nie ochronił itd. stąd brak jakichkolwiek słów.
    Co do postrzelenia Rebrowa, to przecież Grzywa mógł go tam zabić, w tej rzecze, a on tego nie zrobił tylko go postrzelił w rękę, myślę że tylko po to żeby miał czas na ucieczkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *