Wataha „Niewiele Pan wie o jej przeszłości” – po odcinku 4

Przed nami jeszcze dwa odcinki, w których powinna wyjaśnić się sprawa zamachu bombowego i „ponownej” śmierci Ewy.
Na razie śledztwo w toku.

Jak myślicie Wiktor ma cokolwiek wspólnego z wydarzeniami, o które jest oskarżany?
Leszek Lichota gra na tyle dobrze, że na razie wierzę mu bez wahania.  Jako zwykły widz za pewnik biorę jego zdumienie podczas przesłuchania i szok, który pojawia się na jego twarzy kiedy prokuratura pokazuje mu pliki z pieniędzmi.
Czy Rebrow mógłby być w jakikolwiek sposób uwikłany w śmierć swojej ukochanej? Trudno mi w to uwierzyć…

Zimna pani Prokurator nadal mnie irytuje, jednak dzięki jej informacjom i znajomościom wiemy, że w zamachu brali udział ludzie z wyższych sfer.
Sms-y na końcu odcinka zasługują na długą weryfikację – dla bardzo drobiazgowych widzów. My wiemy, że mnóstwo osób będzie starało się zniszczyć prokurator, która wpadła na trop.

Ale co chcą ukryć przedstawiciele Rządu? I jak z tym wszystkim związani są przyjaciele Rebrowa?

Na duży plus gra Magdaleny Popławskiej, która chce odejść z pracy, bo po ostatnich wydarzeniach nie sypia i widzi twarze martwych dzieciaków – zupełnie nie dziwię się bohaterce.

Rewelacyjny pomysł z chwilowym odsunięciem sprawy ponownego zabójstwa Ewy. Psychopata, który uciekł z ukraińskiego Szpitala morduje kobiety i wycina na ich twarzach krzyże.
Wataha szuka punktu zaczepienia. A Lichota mówi po ukraińsku – to trzeba zobaczyć (akcentu i wymowy nie mogę się czepiać – nie znam tego języka zupełnie).

Na minus prawie błyskawiczne znalezienie schowka – po unikatowym kluczyku, który ukrył się wśród rzeczy Ewy.
Prokuratura w zasadzie weszła i otworzyła skrytkę w kościele/cerkwi – bez jakiejkolwiek pomocy ze strony kapłana.

Reasumując. Odcinek dużo słabszy niż poprzedni, a nawet śmiem twierdzić, że najsłabszy od początku istnienia „Watahy”.
Za aktorów, pogaduszki przy bimbrze i  psychopatę – 2,5 bobra

5 odpowiedzi do “Wataha „Niewiele Pan wie o jej przeszłości” – po odcinku 4”

  1. Już wiem, że dwa i pół bobra w przypadku czwartego odcinka to kompletna niedorzeczność;)

    Wiktor Rebrow raczej wygląda na człowieka oddanego sprawie, więc jest tym pozytywnym bohaterem, co to ma nieszczęście spotykać na swojej drodze ludzi, którzy są wobec niego nieszczerzy. To typ wilka skazanego na wieczną samotność. W dzieciństwie był sam, bo jako synowi „popa” katolickie dzieciaki dokuczały w szkole. W pracy, jak widać, komuś jest niewygodny, bo jako miejscowy, ukraińskojęzyczny (Lichota dobrze wyuczył się tekstu, ale zabrakło akcentu;), znający problemy pogranicza może być poważną przeszkodą w pracy przemytników.

    Ewa – z tego co mówił jej szef wynika, że w pracy była świetna, ale musiała mieć poczucie misji w tym, co robi, więc niewykluczone, że nieświadoma, została wciągnięta w prywatne interesy swego byłego szefostwa pod pozorem służby państwowej lub razem z tymi, co odeszli świadomie pracowała w wywiadzie. Pieniądze w komputerze mogła dostać na działania operacyjne.

    Zastanawia mnie też Łuczak, były strażnik. Kto wie, czy razem z Ewą i Grzywą nie stanowili jednego teamu, sterowanego ze stolicy.

    Pani prokurator jako Królowa Śniegu nie dziwi, bo dla kobiety to ciężka praca. Butelka wina wieczorem mówi sama za siebie. Nie każdy może odmówić jak Natalia. W tej pracy trzeba być twardym.

    Identyfikacja kluczyka nie dziwi. Kościół, cerkiew w Komańczy to perła architektury drewnianej i zabytek, więc normalne, że technik policyjny orientuje się w sytuacji. Natomiast, masz rację wejście bez gospodarza, czyli proboszcza wygląda trochę dziwnie, żeby nie powiedzieć – na włam.

    Wkurzający jest w odcinku słaby dźwięk, za co odejmę bobra. Tym razem – 4 bobry:)

  2. Ja napisz tylko, że dla mnie też był to odcinek słabszy od poprzedniego..może dlatego, że poprzedni wysoko zawiesił poprzeczkę 🙂 ogólnie oglądało się dobrze (gorzej ze słuchaniem, wkurza mnie siedzenie z pilotem i podgłaśnianie na dialogach i ściszanie przy innych dźwiękach by dziecka nie obudzić, a oglądam bezpośrednio w TV gdzie nie ma opcji cofnij i powtórz by raz jeszcze usłyszeć dane kwestie :)).

    A pani prokurator to w ogóle bada inne scenariusze? bo momentami widać jakby ewidentnie uwzięła się na Rebrowa. Niby taka praca, ale powinna dążyć do poznania prawdy a ona dąży tylko do tego żeby koniecznie zdobyć jakiegoś haka na Rebrowa.

  3. No widzisz zdzisiek dzięki za to, że jesteś i masz chęć na spokojnie i na zimno wszystko przeanalizować. Ja po prostu byłam zachwycona poziomem poprzedniego epizodu, gdzie akcja zmieniała się co sekundę – a to martwe dzieci, a to Szeptun, a to przemytnicy z maluchami i reakcja Natalii, a na deser powtórna śmierć Ewy.
    W ubiegłym tygodniu był efekt „Wow”.
    Czwarty odcinek jak dla mnie odrobinę snuł się i momentami przynudzał – jak chociażby przesłuchanie Wiktora, czy wszelkie wątki z szukaniem punktu zaczepienia przez Panią Prokurator.
    Nadal uważam, że Wataha to zacny serial z klimatem ale ten odcinek podobał mi się średnio – i właśnie taka jest ocena.

    PS. Masz niesamowitą wiedzę na temat Bieszczad – języka, zwyczajów, nazewnictwa 🙂 Pochodzisz z tego regionu Polski, czy po prostu dużo o nim czytasz?

  4. betyli ma rację 🙂 Trzeci odcinek zawiesił wysoko poprzeczkę.
    Też mnie wkurza jakość dźwięku – najgorsze są rozmowy bohaterów.

  5. Adminko,

    nie zawsze musi być trzęsienie ziemi;) Pytasz, skąd znam bieszczadzkie realia? Czasem zdarza mi się kontemplować na żywo tamtejsze widoki, pogadać z miejscowymi i ot, cała moja wiedza;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *