No cóż. Nadszedł czas na podsumowanie polskich seriali na półmetku.
Na pierwszy ogień pójdą Nowości.
Stacje nas nie rozpieściły - są tylko TRZY tytuły do oceny.

Jakie ja mam pole manewru? Gdybym miała do oceny dziesięć seriali z pewnością pojawiłby się rewelacyjny TOP (bo i takowe wcześniej się zdarzały).
Porozmawiajmy jednak o: Powiedz tak, Drugiej szansie i BODO.

Wszystkie w/w produkcje oceniam na 3. Nie trzy bobry, tylko na ocenę dostateczną (jak w podstawówce).
Bodo - to jednorazowy eksperyment, Druga szansa otrzymała nowy sezon, a Powiedz tak zalicza bardzo słabe wyniki oglądalności - nie spodziewam się kolejnej odsłony.

Moje Top (Alfabetycznie)

(3) Bodo
Pomimo znakomitych aktorów w rolach drugoplanowych dotychczas podobał mi się JEDEN odcinek.
Tomasz Schuchardt na razie nie przypadł mi do gustu, a Antek Królikowski zniknął zanim na dobrze się rozkręcił.
Miesiące przygotowań: układy choreograficzne, znane nazwiska, scenografia, kostiumy i co? I brak dynamicznej postaci, która to wszystko może połączyć.
Do wyboru: bladawe dialogi, albo mocne sceny seksu (nie przeznaczone dla familijnej rozrywki). Zastanawiam się w jaką grupę docelową skierowany był w/w projekt?
Czekam jednak na nowe odcinki i mam nadzieję, że w czerwcu podniosę ocenę.

(3) Druga szansa.

Ostaszewska, Mecwaldowski, Kożuchowska, Królikowski, Boczarska. Gromada nazwisk, które naprawdę dają z siebie wszystko. Zdarzają się bardzo dobre sceny i ciekawie zagrane momenty. Problem właśnie w tym, że “się zdarzają”.
Bardzo nierówny poziom odcinków. Na ciekawe wydarzenie niekiedy musimy czekać trzydzieści minut oglądając product placement i wykrzywioną twarz Pani Kożuchowskiej, która musi całować się z kłującą brodą ;)
Nadal nie wierzę w wybuch miłości salowej z przymusu - za szybko i bez chemii.
Niebawem do gry włączy się była żona i były narzeczony. Już się nie mogę doczekać (ironia).

(3) Powiedz Tak.
Drugi odcinek wprawił mnie w zachwyt (pierwszy był po prostu głupi). Trzeci potwierdził, że mamy do czynienia z niebanalnym serialem o dziewczynie, która szuka miłości i swojego miejsca w świecie.
A później wszystkie zachwyty się skończyły. Bohaterowie zachowują się jak zbuntowani gimnazjaliści. Brak im kultury, manier i szacunku do innych.
Basia zaczyna irytować widownię - a to nie jest dobry znak na przyszłość.
Zamiast oglądać jak wygląda organizacja wesel w wielkim mieście - mamy do czynienia z bezcelowym błąkaniem się bohaterów po przeróżnych lokacjach.
Poczekamy do finału. Mam nadzieję, że kolejne odcinki wrócą poziomem do początku.

*Nawet nie zauważyłam jak się rymować nauczyłam ;)