Po premierze, w zaległościach (bowiem już dzisiaj nowa odsłona).

Wojenne dziewczyny oglądam nadal, chociaż jak pisałam w Top zupełnie nie da się ich porównać do Czasu Honoru.
Myślę, że czytacie moje wypociny tylko, aby znaleźć wpadki i pośmiać się wspólnie z kilku niedociągnięć.
Więc zapraszam poniżej.


Po primo Mela przespała się z Jurkiem.
Kombinator ze stolicy udostępnił jej pokój, zaiskrzyło i w kolejnej scenie widzieliśmy bohaterkę z rozwianym włosem śpiącą na dywanie.
Tak na marginesie to myślałam, że żałoba po Hansie potrwa odrobinkę dłużej.
Teraz biedna Żydówka pójdzie pracować do Niemca, który oczekuje od niej tego samego. Tylko zamiast herbaty z marchewki będzie delektować się kawą.

Mela znalazła mieszkanie, Ewka już dawno jest na wynajętym pokoiku (bo trzeba się wystrzegać kontroli, zbędnych pytań i insynuacji), a Irka jak gdyby nigdy nic wprowadza do majątku Stefana.
Ciekawe jakie papiery wyrobi mu organizacja i w jakim charakterze podejmie pracę - praczką raczej nie będzie ;)

I tak przy okazji zauważyłam, że mamusia robiąca spis zaopatrzenia nie przeżyłaby w obecnych czasach, w raju wegetarian i wegan.
Jest mąka, razowiec, margaryna (aczkolwiek nikt nie podał pełnego składu i zawartości utwardzaczy) i pełen ogródek pyszności. A Stenka twierdzi, że na takiej diecie długo nie pociągną.
To jakim cudem żyje obecnie 30% Warszawy? ;)

Podobnie uśmiałam się, kiedy Ewka poproszona o przepisanie rachunków do Księgi zapytała błyskotliwie: “To wszystko mam wpisać?”. Nie kochana pracownico, wpisz połowę, a z reszty jakoś się wytłumaczycie ;)

Dziewczyny nadal szkolą się w sztuce strzelania, biegów na wytrzymałość i składania broni.
Szowinistyczny przełożony mówi z dubbingu, a bohaterki w każdej scenie mają nowe stroje. Hitem jest Mela, która ranko wychodzi z domu w oto takiej stylizacji:

Później logicznie przebiera się do ćwiczeń:

Aby po południu narzekać na zmęczenie w kolejnym stroju:

I z kolejnej sceny dnia następnego:

Niby mamy zasmucać się losem i dylematami młodej kobiety w czasach wojny, a na ekranie widzimy prawdziwą rewię mody. Tak dobrze, to nawet obecne celebrytki nie mają ;)

Czy każdy Folksdojcz musi zginąć tragicznie z rąk niedoszłej ofiary gwałtu? Zapachniało schematem.

Pojawiło się kilku sympatycznych bohaterów, podjęto decyzje.
2,5 bobra. Ale jeśli w siódmej odsłonie zobaczymy sceny tańca ze wspomnień Irki, to odejmę bez litości.