Wojenne dziewczyny – po odcinku 1

Nie wiem co powiedzieć (a raczej napisać), bowiem po pierwszym odcinku mam dość mieszane uczucia.

Jako, że to prapremiera – plusy i minusy znajdziecie poniżej 😉

+ Na uznanie zasługują – scenografia i kostiumy.
Każda z aktorek została ubrana stosownie do okoliczności, a także charakteru granej postaci.
Podobnie jest z mężczyznami i statystami.

+ Doceniam zatrudnienie nieznanych, młodych aktorek do głównych ról.
Na wyróżnienie zdecydowanie zasługuje Vanessa Aleksander jako pyskata i przebojowa złodziejka.
Aktorka idealnie odnalazła się w skórze charakternej Ewki i skradła większość scen premierowego odcinka.
Aleksandra Pisula również daje sobie radę. Marysia to zupełne przeciwieństwo koleżanki, wykształcona, inteligentna, delikatna, z drugiej strony nie boi się walczyć o swoje… Gra na zupełnie innych emocjach. Bez zadęcia, czy maniery pokrzywdzonej przez los. Byłam pod wrażeniem.

Marty Mazurek nie będę analizować do drugiego odcinka. Mimozowata Irka nie jest moją ulubienicą 😉

Świetna Jowita Budnik i Tomasz Schimscheiner. Ubolewam, że jak zwykle rewelacyjny Mariusz Jakus już pożegnał się z produkcją.

Po pochwałach czas na minusy.
Nie wiem dlaczego, ale spodziewałam się mocniejszego podejścia do tematu wojny.
Może nastawiłam się na „Czas honoru” w żeńskiej odsłonie?
Nie uważacie, że tragedia ludzi była odrobinę bagatelizowana… Tutaj bombardowanie, a Ewka cieszy się z lisa i sukienki, po czym odjeżdża czerwonym kabrioletem. Marysia wydostaje się z getta i dociera do Warszawy (nienagannie ubrana), aby w rozmowie z prawnikiem twierdzić, że musi poszukać ODPOWIEDNIEGO pokoju.
Jakby Żydówka z fałszywymi papierami mogła sobie pozwolić na luksus wyboru lokum.
Albo humorystyczne przywiązanie Niemca do rury w dworcowej toalecie.

I pompatyczna rozmowa Irki z mamą. Oj tam jedna dziewczyna do ukrywania, czy cała rodzina… Ważne, że rodzicielka będzie sobie mogła spojrzeć w oczy (tak z ciekawości jak Szczęsna skontaktowała się z synem, który wcześniej wyszedł z domu?)


Po podliczeniu wszystkich plusów i minusów, oczekując na drugą odsłonę, która wyraźnie pokaże mi w jakim kierunku ma zamiar pójść serial…
Za młode aktorki i scenografię. Trzymając kciuki:
3 bobry.

9 odpowiedzi do “Wojenne dziewczyny – po odcinku 1”

  1. Ja jakoś na razie nie mogę się przekonać do Marysi, jest tak dla mnie mdła, mam nadzieję że to się zmieni.
    Adminko jeśli chodzi o Mariusza Jakus to jeszcze się pojawi w kolejnych odcinkach, z czego niezmiernie się cieszę.

  2. Mnie pierwszy odcinek podobał się,bardzo lubiłam CzH,więc na ten serial czekałam niecierpliwie.Jednak do kilku rzeczy można rzeczywiście się przyczepić.Do wspomnianych wyżej przez admina,dodam moment,w którym bohaterka grana przez Danutę Stenkę „dyskretnie”krzyczy do dziewczyn,że zgadza się na pobyt Marysi.Wiem,że mieszkają na uboczu,ale mimo wszystko,o takich rzeczach,jak ukrywanie Żydów mówiło się chyba raczej z dyskrecją,czyli ciszej.
    Czekam na drugi odcinek 🙂

  3. mi się serial podoba, nowe twarze dużo wnoszą, serial nie jest nudny dużo się dzieje i ma fajny klimat, a szczególne miła odmiana od seriali typu druga szansa, przyjaciolki itp. 😉

  4. mnie się wydaje, że dla tych młodych ludzi, owszem to była wojna, ale to była też ich młodość i tak samo (a pewnie nawet bardziej zważywszy na okoliczności) cieszyli się z nowych ciuchów, jak my teraz 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *