„Wolę dmuchać na zimne” – po odcinku 5×01

Lekarze wrócili w prapremierze.
Kilka słów poniżej.
To nie jest mój ulubiony serial, jednak na nowe odcinki czekałam z niecierpliwością – przede wszystkim ze względu na nowych bohaterów.
Dzisiaj poznaliśmy Przemka, w którego wciela się Borys Szyc. Na razie wiemy jedynie, że potrafi trafnie odczytywać zdjęcia rentgenowskie. Gburowaty, skryty, inteligentny, z tajemniczym życiem rodzinnym – brzmi znajomo? Oczywiście! Momentami miałam wrażenie, że to przebrany kucharz Jerzy z Przepisu na życie…
Cieszę się z momentu, w którym wyznał Alicji, że jeszcze mało potrafi. To rokuje na przyszłość i mam nadzieję, że postać grana przez Szyca będzie się rozwijać.
Na razie przeciętnie.
Jak myślicie kim jest tajemnicza dziewczyna, która zalała mieszkanie? Ja obstawiam, że to siostra (prawdopodobnie chora na depresję).

Kubuś rośnie, a Alicja w końcu zdała egzamin na specjalizację.
Dziwne, że wykształcona Pani doktor, która widzi objawy choroby (gorączkę) u współpasażera – autostopowicza postanawia jednak napić się z tej samej butelki.

Wątek medyczny słabiutki. Diagnoza szybka, jeszcze szybsze leczenie. Młody pacjent za namową Jivana postanawia przyznać się ukochanej do zdrady, a cały personel szpitala wie, że przemycał narkotyki z Kolumbii.
Pieniądze chce oddać na szczytny cel – nie spodziewałam się niczego innego.
Brak występów gościnnych, które mogłabym docenić.

Wanatowie będą mieli dziecko. Niebawem dowiemy się, że ciąża okaże się zagrożona. Na razie są szczęśliwi i planują przyszłość.
Żelichowska znalazła sobie nowego chłopaka – jednego, z toruńskich lekarzy. Nic nie wiemy o tym związku, jednak mam wrażenie, że nadal będzie knuć przeciwko Wanatom.

Krzysztof spotyka się z Elżbietą, Janek gra w gry komputerowe – już za chwilę wątek z uzależnieniem 😉

Basia w końcu podjęła decyzję! Zostaje w szpitalu i chce pracować z dziećmi. Nie chce zostawiać swoich marzeń przez mężczyzn. Nie mam pojęcia dlaczego gra pokrzywdzoną… W zasadzie, gdyby ktoś nie oglądał poprzednich epizodów mógłby współczuć młodej lekarce, która źle czuje się w szpitalu. Przecież to ona zauroczyła się Karkoszką i zdradziła Leona!

Alicja i randka z psychologiem.
Nie wiem dlaczego, ale ta para zupełnie mi nie pasuje. Nie trzymam kciuków za jej związek z Andrzejem. Zero chemii, zero wrażeń.

Zupełnie inaczej była budowana jej relacja z Maksem. Zdążyliśmy polubić lekarza i chcieliśmy aby niedostępna Alicja dała mu w końcu szansę.
Jej obecna „miłość” to taki zapychacz czasu. Moim zdaniem nie rokuje 😉

A’propos. Brakowało mi Leona. Basi, Ordy, Filipa mniej. Ale również zauważyłam ich nieobecność w pierwszym odcinku.

Za muzykę, zdjęcia Torunia i Szyca – 2,5 bobra.

2 odpowiedzi do “„Wolę dmuchać na zimne” – po odcinku 5×01”

  1. Odcinek ok, taki świeży!Po nieudanym 4 sezonie (kiepski scenariusz podyktowany odejściem Malaszynskiego) myślę że serial wraca na właściwe tory 😉 Juz w zeszłym sezonie pomyślałam że Ala mogłaby być z Andrzejem, widać że dobrze czuje się w jego towarzystwie, uspokaja ja ta znajomość. Jak dla mnie ktoś spokojny do niej pasuje bo ten Przemek coś mi się wydaje ze będzie kopia Maksa.
    4 bobry za dobry i na dobry poczatek!

  2. Uwierz mi martucha ja też ucieszyłam się widząc czołówkę ze znaną muzyczką. Co jak co, ale Lekarze mają naprawdę udane intro 🙂
    (Chociaż skopiowane z Chirurgów). Mnie nie pasuje do Ali psycholog. Może, gdybyśmy poznali go w poprzednich sezonach bardziej, jakbyśmy dowiedzieli się o nim więcej, gdyby scenarzyści pokazali nam, że rozwija się między nimi coś na kształt uczucia… Ale na chwilę obecną uważam, że ten wątek jest naprawdę słaby.
    Co do Przemka – nie wiem. Zobaczymy co wydarzy się w kolejnym epizodzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *