;)
Program taneczny przeznaczony tylko i wyłącznie dla profesjonalistów ogląda się dużo lepiej niż “Śpiewajmy razem”. Bowiem są emocje, nieprzypadkowe zwycięstwa i Jury, które zna się na robocie.
Chociaż w przypadku oceniających to tak szczerze i między Nami - Większość z uczestników (zdobywcy tytułów mistrzowskich w swoich dziedzinach) mogłoby siąść za pulpitami i przyznawać noty.

Roofi robi “kabaret”, a Edzia (kwintesencja kobiecości) jest bardziej celebrytką niż tancerką.

Niekoniecznie rozumiem cały system punktowy rozgrywający się na tabletach. Jury przewija, oddala, dodaje, a w końcu i tak wychodzi w granicach 80 punktów.
To nie można ocenić w skali od 1 do 6? ;)

Na koniec dodając do “ale”.
Mimo dobrych chęci Polsatu i prób wprowadzenia na rynek nowości, to i tak większość gawiedzi czeka z utęsknieniem na “Taniec z gwiazdami”.
Żaden z portali plotkarskich nie napisze ciekawej historyjki o “World of dance”. Nikt w porannym tramwaju nie powie z uśmiechem: “Widziałaś grupę z Węgier”?
Nikt w korporacji nie będzie trzymał kciuków za przypadkowego tancerza, jeśli do wyboru ma chociażby walc Popka, czy porzuconą Beatę.

Sukces oglądalności na poziomie You Can Dance.
Można zerknąć, bez szans na kolejne sezony.