Jako, że premiera telewizyjna dopiero za tydzień zapraszam na recenzję poniżej.

Na początku muszę się Wam do czegoś przyznać. Nie lubię wątku powracającego Huberta i całej sprawy z Prospectrum w roli głównej. Mylą mi się już nazwiska osób zamieszanych w aferę z podpaleniem, zapominam o ustalonych przez Kancelarię faktach dotyczących łapówek i powiązań.
Rozumiem jednak, że to główna sprawa, która najprawdopodobniej zakończy się wraz z finałem i muszę przez nią przebrnąć. Czekam na konkrety - bo na razie ta część odcinka mnie nuży.

Drażni mnie również Bartek i Justyna. Na razie wiemy tylko, że ona jest w ciąży i przyznała się, że to on jest ojcem dziecka. Para ze sobą nie rozmawia, Justyna sprawia wrażenie “niedostępnej królowej” z brakiem możliwości dostania się na audiencję.
Również czekam cierpliwie. Bo z samego patrzenia w oczy ciężko mi cokolwiek więcej wywnioskować.

Anielę uwielbiam. Cieszę się, że dzisiaj utarła “nosa” Dębskiemu, który postulował za wynajęciem drogiego detektywa - fachowca. Pracownica Kancelarii dowiedziała się dużo więcej niż przepłacony Pluciński.
Liczę na moment, w którym Marek w końcu powie jej wyczekiwane “Dziękuję”.

Agata prowadziła sprawę sąsiada, który łapiąc graficiarzy posłużył się bronią ukrywaną od czasów Powstania Warszawskiego.
Starszy człowiek żył wspomnieniami, które nie pozwoliły mu ułożyć sobie życia przez kilkadziesiąt kolejnych lat. Na własne życzenie odsunięty od rodziny i dzieci codziennie zmagał się z poczuciem winy za kolegów którzy zginęli.
W roli Pana Augusta - Arkadiusz Bazak, którego filmografia jest imponująca, a pamiętacie go z pewnością z roli Nieznajomego z serialu “Naznaczony”.

Dorota ma w nosie chorego Wojtka, który dzwoni do żony tylko w momentach kiedy czegoś potrzebuje. W zasadzie w ogóle jej się nie dziwię, a mając w pamięci scenę z lotniska mam nadzieję, że Gawron będzie ją przepraszał na kolanach (jak widać na zwiastunie pojawi się w kolejnym odcinku).

W roli córki Dyrektora dawno niewidziana Natalia Rybicka. Cieszę się, jednak nie mogę ocenić gry aktorskiej - bohaterka pojawiła się na ekranie dosłownie na minutę.

Okońska w końcu się doigrała. Ale tak między nami - jaka to rewelacyjna babka! Nie boi się niczego i nikogo, zawsze postępuje zgodnie z własnymi przekonaniami. Po raz kolejny postanowiła przeciwstawić się przełożonemu. I została przeniesiona. Do Rzeszowa.
Mocno trzymam kciuki za jej powrót do Warszawy, chociaż wiedząc o tym, że Pani Kożuchowska spodziewa się dziecka zdaję sobie sprawę, że jej wątek w kolejnym sezonie będzie mocno ograniczony.

Był też bal adwokatury i z tego miejsca muszę napisać, że żałuję, iż sceny tańca i zabawy tak szybko się skończyły. W zasadzie nie wiem po co (poza bruderszaftem Doroty i Tulińskiego) ten wątek znalazł się w odcinku.
Dziewczyny wyglądały zjawiskowo!

Resumując.
Odcinek taki sobie. Sprawa Powstańca chociaż naprawdę wzruszająca trwała za krótko. Bal adwokatów ledwie mignął. Dębski zazdrosny, a Agata chce doprowadzić sprawę niesłusznie oskarżonej do końca + rewelacyjna Aniela.

2,5 bobra

Ps. Czy zauważyliście pewną nieścisłość? Hubert puka do Agaty, zastaje ją w momencie, kiedy przygotowuje się do wyjścia na bal (zakładanie kolczyków). Wychodząc spotyka Marka. Rozmowa Panów trwa minutę, a Dębski przybywający po ukochaną nie zastaje jej. Widzimy jedynie sceny na poczcie.
Kiedy i w jaki sposób mecenas Przybysz zdążyła w przeciągu tej minuty ubrać się i wyjść z domu na pocztę?