Już w Polsce, w zasadzie trafiłam na końcówkę Kuchennych Rewolucji - ale od czego jest player i inne serwisy? ;)
Obiecuję w najbliższych dniach nadrobić wszelkie zaległości.
Wypoczęłam, Budapeszt klimatem, gościnnością i widokami powalił mnie na łopatki. Hajduszoboszlo zostawiam dla fanów opalenizny i wieczorków tanecznych przy nieudolnych podróbach zagranicznych przebojów.

Langosz całkiem przyzwoity, zupa gulaszowa za tłusta (robię lepszą ;)
Węgry zostały “zaliczone”, ale Polska jest dużo ładniejsza :)
Pozdrawiam Was serdecznie i zabieram się za seriale…