Niestety “True Blood” z jednego z moich ulubionych seriali HBO corocznie zamienia się w ciężkostrawny produkt. To nie był najgorszy sezon, jednak bardzo dobrze, że zakończył się na 10 epizodach.
Wataha, dziadek, problemy zmiennokształtnych, więzienie dla wampirów i mój faworyt - “wampiro-wróżek”

Poniżej krótka recenzja.

Kogo pożegnaliśmy w tym sezonie?
Terry Bellefleur. Szkoda. Chociaż był postacią drugo- a nawet trzecioplanową sceny z jego udziałem były sympatyczne, stonowane i zupełnie różne od całego pozostałego zwariowanego świata wampirów i wilkołaków.
Były żołnierz miał godne pożegnanie. Odcinek z jego pogrzebem zajął pełny epizod. Mieliśmy również okazję zobaczyć kilka ciekawych historii z jego życia - zanim został mężem i ojcem na pełen etat.

Steve Newlin. Tej postaci akurat nie żałuję. Scenarzyści utknęli w miejscu z byłym kaznodzieją, który został wampirem i gejem jednocześnie. Zakochany w Jasonie laluś irytował mnie już od kilkunastu odcinków.

Zakończył się wątek Nory (o której nawet zapomniałam) i zobaczyliśmy Erica, który spalał się w pełnym słońcu (i pełnej krasie).
Nie będę spoilerować na temat tej “ostatniej” śmierci - kto chce wiedzieć czy zobaczymy Northman’a w kolejnym sezonie - zapraszam do innego wątku.

Wróżko-wampir i cały wątek jego znajomości z Sookie dramatycznie słaby. Zapowiadany od kilku sezonów Warlow pojawił się i przez kilka odcinków wiązał się (dosłownie) z ukochaną w “magicznym parku wróżek”.
Jego krew pomogła uwolnić wampiry, które w z mrocznych postaci grasujących nocą zamieniły się w bandę nastolatków.

Lafayette grał tło dla innych postaci, podobnie jak Tara, która uwierzyła swojej matce. Jak myślicie została zarażona wirusem przez rodzicielkę? Ja w 99% skłaniam się na Tak.

Sookie w szczęśliwym związku z Alcide? W zasadzie mi to nie przeszkadza. Była z wampirami, wróżkami, może być z wilkołakiem. Może trochę zmądrzeje ;)

Jednym z najciekawszych wątków jest Violet i jej tresura Jasona. Mam nadzieję na więcej scen tej pary w nowym sezonie.

Szósty sezon był lepszy od dwóch poprzednich, jednak daleko mu do jakości, którą prezentował na samym początku. Po raz kolejny obiecuję sobie, że to mój ostatni sezon i w przyszłym roku odpuszczę sobie przygody w Bon Temps. Jak będzie? Okaże się za rok.
I na deser - Wampiro-zombie! Serio? :)