Właśnie czytam, że nowość Polsatu ma średnią oglądalność na poziomie 1,4 mln. widzów. Szału nie ma, tym bardziej, że zmordowany do granic możliwości “Taniec z gwiazdami” miał wiosną 2,44 mln.

Wiecie, że to był mój całkowity FAWORYT jesiennej ramówki. Uwielbiam Survivors i nie mogłam doczekać się polskiego odpowiednika.
I cóż tu powiedzieć…


Nie przyczepiam się do zawodników - na razie. Mam nadzieję, że powoli się rozkręcą, powstaną mocne sojusze, będą zdrady, zasadzki, itp. Cierpliwie na to czekam.

Prowadzący spokojny, elokwentny, ale jeszcze nie miał szans rozwinąć skrzydeł (nie chciałam kopi Jeffa Probsta, ale… ;)

Reszta niestety słaba. Powiedzcie mi kto wymyślił lektora? Kolejny program z moralizatorem w tle.
Gdzie jest podniosła muzyka?
O co chodzi z całą oprawą graficzną?
Opaski, totemy, proporce - wszystko to takie przaśne i w złym guście.

Jedna rzecz rozwaliła mnie jednak na łopatki najbardziej. W USA gracze walczą o okrągły milion dolarów. Taka suma z pewnością zmienia życie i jestem w stanie zrozumieć człowieka, który zdradza “przyjaciela”, aby pomóc rodzinie, wybudować dom, spłacić kredyty i jeszcze zostawić sporą sumkę na koncie.

W Polsacie walka trwa o 150 tysiaków… To już bez urazy w Milionerach można łatwiej wygrać podobne pieniądze.

Widać, że zainwestowano w realizację projektu - chociażby wszelkie budowle potrzebne do zadań, przewóz uczestników, operatorzy kamer, dźwiękowcy, transfery, ubezpieczenia, itp.
I jak to mówił klasyk: “wszystko krew w piach”. Zerknijcie dla porównania na jedną zapowiedź (montaż, jakość, muzyka, dramaturgia, koloryt, zdjęcia dzikiej natury, itp.) z USA.

To już biedna “Azja Express” wygląda przy Wyspie luksusowo. Bo jakość wykonania nowego show Polsatu przypomina niestety “Pamiętniki z wakacji”.
Na razie 1,99 bobra. MAM nadzieję, że za kilka odcinków powiem - Wow! Na to czekałam.

fot: https://www.facebook.com/WyspaPrzetrwania/