Chyba znalazłam nowy serial, który będę namiętnie oglądać ;)

Słów dokładnie kilka, bowiem nie chcę Wam psuć przyjemności.
PS. Ile to już lat minęło, kiedy emocjonowaliśmy się “Plotkarą” ;)

Aktorzy “Gossip Girl” nie mają wybitnego szczęścia do scenariuszy serialowych. Bardzo możliwe, że Penn Badgley właśnie przełamał tą passę.

Niby produkcja jakich wiele. Pracujący w księgarni chłopak zakochuje się od pierwszego wejrzenia w prześlicznej blondyneczce.
Ona odwzajemnia uśmiechy, ale uczucie - już niekoniecznie.
Co można z tym fantem zrobić? Jak namówić ją na kawę, kino, czy podanie numeru telefonu?

Odpowiedź jest zaskakująca: Zaczynamy ją śledzić, podglądać i zbieramy wszystkie wiadomości dotyczące jej życia.
Włamujemy się do mieszkania, laptopa, telefonu. Sprytne prawda?

Joe posunie się jeszcze dalej, ale to już musicie zobaczyć sami.

Kolejny psychopata, któremu będziemy kibicować? Najprawdopodobniej tak.

Serial jest intrygujący i szybko wciąga w fabułę. Dużym plusem są wątki drugoplanowe - kilka przewidywalnych, ale na pewno się nie będziecie nudzić.
Na dobry początek i za zaskoczenie po pilocie:
3,99 bobra.

Pierwszy sezon liczy dziesięć odcinków - na pewno po Finale przyjdę i powiem, czy było warto.