„Za Janosika, za zbója” – po odcinku 4×11

Do końca czwartego sezonu zostały jedynie dwa epizody (jeśli widzieliście prapremierę).
Dzisiejszy odcinek na szczęście odpuścił widzom perypetie Anki i Jerzego (oczywiście nie do końca) i skupił się na innych bohaterach. Niezmiernie cieszę się z tego powodu.
Na szczególną pochwałę zasługują trzy wątki.

Po pierwsze Pola i Tadeusz. Wiemy, że pediatra ma guza mózgu. Bardzo podobała mi się reakcja jego ukochanej, która stwierdziła, że kocha i będzie walczyć o swojego mężczyznę z całych sił i do końca. Świetny wątek, cieszę się, że scenarzystka nie czekała na finał z ogłoszeniem diagnozy.
Pola jest jedną, z ciekawszych bohaterek tego serialu i dzisiaj po raz kolejny udowodniła jak jest silna i zdeterminowana.

Po drugie Irenka i Michał.
Tutaj doceniam przede wszystkim scenerię, światło i zdjęcia. Irenka w sekundę podejmuje decyzję i wyznaje Drzewieckiemu miłość pośród żółtego kwiecia, wybuchów i strzelaniny. Romantycznie, namiętnie i na wesoło.
Ciekawe rozmowy zakochanych w restauracji Anki.

Po trzecie Mańka i Kajtek.
Chłopak zarezerwował stolik w restauracji aby przedstawić ją swoim rodzicom. Cudowna mama (przynajmniej na pierwszy rzut oka, bo różnie to bywa z teściowymi w polskim serialu). Ciekawy wątek, mam nadzieję częściej oglądać Grażynę Błęcką-Kolską.

Tyle na plus.

Uwielbiam pijaną Żabcię, czyli Piotra Adamczyka. W dzisiejszym odcinku mogliśmy po raz pierwszy zobaczyć Beatkę w stanie upojenia. Niestety Maja Ostaszewska przy swoim serialowym mężu wypadła słabo.

Po raz kolejny nie rozumiem relacji tej pary. Owszem, dr Darmięta zawsze była zołzą, jednak w poprzednich sezonach stosowała metodę „kija i marchewki”, obecnie został tylko „kij”.
Andrzejek nadal jest pantoflarzem, który zabiega o względy żony. Poniewierany, wyszydzany, upokarzany na każdym kroku – tak chyba wyglądają małżeństwa na chwilę przez rozwodem.

Została jeszcze Anka i Jerzy. Ale w tym tygodniu nie mam zamiaru się powtarzać. Ich wątek jest najgorszy i naprawdę nie chce mi się już komentować tego związku.

Za koloryt, Irenkę, Polę i kilka chwil z Mańką – 2,5 bobra (zastanawiałam się nad 3).
Olszówka i Kolak rewelacyjne 🙂

5 odpowiedzi do “„Za Janosika, za zbója” – po odcinku 4×11”

  1. mogłoby się teraz okazać że mania i gruba są w ciązy, że drzewiceki ma 5 wnuków, i jednym z nich jest kajtek:)

  2. Anka i jerzy tragiczny wątek i chce mi się wyć kiedy ich widzę. Ale jak adminka skupiłam się na pobocznych relacjach i… też jestem zawiedziona. Maciek jest kochany i cierpliwy, Irenka cudna, Pola straciła dla mnie wszystko, a Andrzej i Beatka już nie istnieją. Boję się oglądać kolejne odcinki.

  3. a czy ktoś wie jak się nazywa piosenka,która była w poprzednim odcinku jak Tadeusz oglądał test ciążowy?

  4. Ja juz ktos napisał główny wątek zrobil sie jak z brazylijskiej telenoweli za chwile okaze sie ze Dorota jest w ciąży a tak naprawde dopiero bedzie chciała zajsc niekoniecznie z Jerzym ale powie mu ze to jego dziecko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *