Za marzenia – Kilka słów po trzech odcinkach

Wiem, że oglądalność serialu spada z odcinka na odcinek i raczej nie ma szans na zamówienie kolejnych serii.
Szkoda.
Naprawdę będę żałować, jeśli kierownictwo TVP podejmie decyzję o kasacji, bowiem polubiłam bohaterów i ich perypetie.

W porównaniu do wszelkiej maści Rozlewisk, Miłości, Ojców, czy Blondynek – nowość od TVP pachnie świeżością i odwagą.
Podoba mi się sposób narracji, montaż, kadry i muzyka.

Oczywiście opowiastka o grupie przyjaciół, którzy codziennie borykają się z problemami nie jest jakaś wybitnie odkrywcza, czy nieszablonowa, ale i tak przebija poziomem kilka serialowych pozycji.

Jak to dobrze, że od początku nie mamy historii miłosnej głównych bohaterów, którzy miesiącami męczą nas niezdecydowaniem/rozstaniami i powrotami.
(Na marginesie – Nie mam nic do miłości, a nawet trzymam kciuki za Zośkę i przystojnego amanta z serialu).

Podoba mi się chemia pomiędzy postaciami i całkowity luz. Cały czas ma człowiek wrażenie, że patrzy na znajomych (kilka lat młodszych 😉 którzy codziennie pakują się w tarapaty, odnoszą sukcesy, czy też po prostu leżą sobie na kanapie i rozmawiają.

Piotr Nerlewski wyrwał się ze „szponów” leśniczego Franka i szaleje aktorsko. Maja Bohosiewicz również bardzo na plus, nie mogę się jedynie przekonać do Anny Karczmarczyk.
Paulina Chruściel jest cudna. Eteryczna, naturalna, ze spokojem w oczach. Perchuć – klasa.

Jedyny problem to grupa docelowa do której jest skierowana produkcja.
To nie jest typowy serial młodzieżowy (szkoła i dojrzewanie), zdziwię się również, jeśli będą go oglądali seniorzy. A trzydziestolatkowie w poniedziałkowe wieczory mogą wybrać Drugą szansę, lub inne rozrywki 😉

Czekam na więcej. Dawno w Polsce nie było czegoś tak odstającego od kalki.
3,99 bobra za całość.

6 odpowiedzi do “Za marzenia – Kilka słów po trzech odcinkach”

  1. Zgadzam się w pełni. Czwarty odcinek może odrobinę mniej mi się podobał, ale ogólnie naprawdę polubiłam ten serial. Taki prawdziwy, życiowy mimo wszystko.

  2. Problem jest z ciągłą zmianą godziny emisji serialu. Jak dslo najpierw w porze kulis m jak miłość, tak teraz leci później, kiedy już jest połowa drugiej szansy za nami i wolą to oglądać Sama mam problem z oglądaniem w telewizji z powodu pracy ale zawsze jest Vod i jedynie z niego korzystam. Gdyby Za Marzenia nie zmieniały godzinę emisji to by spokojnie w granicy 2 milionów mogłaby być. No ale cóż… Mi też szkoda będzie żegnać się z serialem po pierwszym sezonie. Ten serial ma potencjał i jest przyjemny w odbiorze. Jedynie pora zła!

  3. Dopiero teraz zauważyłam jak chaotycznie napisałam komentarz. Sorki, nie lubię pisać na telefonie 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *