Za marzenia – Słów kilka po Finale



Tak jak pisałam poprzednio – Nie jest to jakieś wielkie telewizyjne wydarzenie z efektem „Wow”, tylko miła, sympatyczna historyjka o grupie młodych ludzi.
Bywały przyzwoite odcinki, do kilku sytuacji chętnie się przyczepię 😉
Co wydarzyło się w Finale?
Zapraszam poniżej.

Anka i Bartek zrozumieli, że się kochają i już poprzednio wyszli ze strefy zwanej „friends”.
Dziewczyna otrzymała propozycję intratnej pracy w Tajlandii, chłopak urządził z tej okazji imprezę, a później zrozumiał, że rozstanie na pół roku jest trudne. Były muchy w nosie, rozmowa, obietnica odwiedzin i pożegnanie na lotnisku.

Zośka zaangażowała się w sprawę Rafała, który uciekł z domu i wraz z Szymonem rozpoczęli poszukiwania. Zarwała się podłoga w starym budynku, a na aktora poza kupą gruzu spadł niewypał.
Chwile grozy, nieszablonowe oświadczyny i happy-end.

W międzyczasie byliśmy świadkami ratowania lokalu wegańskiego i utarczek z sąsiadami.

Prawdziwa bomba wybuchła w ostatnich minutach 😉
Szczepan – bezdomny architekt, wyciągany z tarapatów przez Zośkę – jest jej ojcem.
Dziewczę jest owocem namiętnej nocy mamy z kudłatym Wikingiem, o którym słuch zaginął. Jestem okrutnie ciekawa reakcji na wieści wszystkich zainteresowanych.

Wylot do Bangkoku – szaleństwo na resorach. Przyjaciółka i ukochany postanowili dosłownie odprowadzić Ankę do azjatyckiego celu podróży. Zakupili bilety, wsiedli na pokład w ostatniej minucie, aby niebawem dowiedzieć się, że makijażystka wysiadła jeszcze w Warszawie.
Ja rozumiem wszystkie spontaniczne akcje i zazwyczaj trzymam kciuki. Nie tym razem. Od kiedy Bartek jest bogaty? Ano od momentu, w którym rodzice postanowili zainwestować w rozruch biznesu jedynaka i przekazali mu gotówkę.
([Edit] Oczywiście jak słusznie zauważyła ania9 jest jeszcze kasa za utwór muzyczny.)

Kilka dni wcześniej cieszył się ze 100-wki i żył z pożyczania od znajomych. Dzisiaj wydaje kilka tysięcy na lot. Bo ma.
Nie wiem czemu, ale nie przepadam za skrajną nieodpowiedzialnością 😉

Tyle odnośnie finału.

Ogólnie: „Za marzenia” polubiłam i od nowego sezonu będę opisywać każdy odcinek.
Szkoda mi świetnych występów gościnnych m.in.: Koterski, Pilaszewska, Tkacz, Czeczot. Warto docenić i żałuję, że tego nie zrobiłam.

Uwielbiam serialowe  zwierzaki. Piesek (w reniferku) jest po prostu uroczy, kot ujął mnie od pierwszej sceny.

Ulubiona bohaterka:
Zośka.
Przyznaję się – Nigdy wcześniej nie przepadałam za Panią Mają. Po całym sezonie stawiam na  Zośkę, jej charyzmę, kłopotliwe dążenie do naprawy zastanego świata i nieoczywistą „stylówkę”.
(Tylko te toporne kozaki na sali gimnastycznej! Powiedzcie mi, czy Wasze nauczycielki też nie przebierają obuwia i niszczą parkiety?).

Ulubiona para: Zośka i Szymon.
Mimo wszystko doceniam Kamila Kulę i jego nowe wcielenie. Słabiutki aktor telenoweli, z kasą, zapędami na sceny teatralne, zwany „drewnem”, kontra zwariowana psycholog szkolna.
Czekam na rozwój tej znajomości.

Lubię Szczepana, „znajomego” policjanta, świetni są również rodzice naszych bohaterów.
Na wyróżnienie zasługują zdjęcia i nietypowy zabieg z początku każdego odcinka (doceniłam dopiero w połowie sezonu 😉
Serial jest lekki, kolorowy i warty do nadrobienia w wakacje.

Ps. Też macie wrażenie, że w każdym odcinku Anka musi zaliczyć coś na kształt „focha?”. Bartek, praca, były, ojciec… 3.2.1 😉

Za Finał, który był jednocześnie najlepszym epizodem: 3,99 bobra. A nawet 4.

5 odpowiedzi do “Za marzenia – Słów kilka po Finale”

  1. W sumie racja – zaraz poprawię, ale nie zmieniam zdania. Restauracja w najważniejszym momencie – remonty, pozwolenia, zakupy, pracownicy, szkolenia – każdy grosz się przyda. Bartek wsiada w samolot i jeszcze funduje Zosi wycieczkę. Kilka tysięcy poooszło w minutę 😉

  2. ania9 i inne ludziki – tak ogólnie jestem ciekawa Waszych wrażeń i ulubieńców 🙂 Widziałam gdzieś na Pudlu, że wylała się fala hejtu na Bohosiewicz. A ja ją po tym serialu polubiłam i zaczynam obserwować. Tak na marginesie.

  3. Dla mnie odcinek bomba ! W ogóle od początku polubiłam ten serial, cieszy mnie fakt że grają w nim aktorzy młodego pokolenia trochę mam już przesyt tych seriali o czterdziestolatkach. Jeśli chodzi o ulubionego bohatera to bez dwóch zdan Zocha, wiedziałam że Maja ma talent a że portale plotkarakie rozpisuja się o niej w taki czy inny sposób od zawsze miałam gdzieś. Jej postać jest świetnie napisana I zagrana, w dodatku najbardziej komediowa z całej paczki. Serial ogląda się bardzo fajnie.

  4. Kiedyś napisałam komentarz, ale się nie zamieścił. Chyba po pierwszym opisie przez Adminkę. To serial o ludziach o ponad dziesięć lat ode mnie młodszych. Ale dzisiaj, po obejrzeniu finału, pomyślałam, że ja też jeszcze jestem takim człowiekiem, jak Anka, Bartek i Zośka. Chcę czegoś więcej, mam swoje marzenia.
    Uśmiałam się przy tym epizodzie. Wzruszyłam. To jedyny serial wiosennej czołówki, który obejrzałam cały.
    Nie rozumiem wylewania pomyj na Maję, gdyż ona gra super. W ogóle bardzo dobrze ogląda się wszystkich.
    Czekam razem z Wami na sezon drugi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *