„Za szkłem” – po odcinku 4×06

Dzisiejszy odcinek prawie w całości został poświęcony na wyciąganiu Wojtka i jego wspólnika z poważnych kłopotów.
Zupełnie zmienił się układ – nie trzymano widzów w napięciu do ostatniej minuty. Tożsamość podpalacza poznaliśmy wcześniej, a Agata nie mogła zmusić swojego klienta do wyznania prawdy.


Przyjaciel Wojtka miał „dobre” intencje. Spalić bar, wypłacić pieniądze z ubezpieczenia i zakończyć działanie firmy, która zaczęła przynosić straty.
Do swojej akcji przygotował się starannie m.in. czytając stare gazety o metodach pracy słynnego, warszawskiego podpalacza.
Prawdopodobnie gdyby Agata zapomniała o „okręgowym” to adwokat Grzegorza przedstawiłby w Sądzie historię słynnego piromana i zasady jego działania (naprowadzony przez klienta).
Niestety wszystko wydało się przed wyrokiem i Wojtek poznał prawdę.  Do ostatniej chwili walczył ze swoim sumieniem, jednak ostatecznie zdecydował się kłamać pod przysięgą.

Mężczyźni zostali uniewinnieni. Widzieliśmy jednak ile nerwów cała sprawa kosztowała Dorotę, której argumenty zupełnie nie trafiały do męża.

Wojtek postawił na przyjaźń, chociaż musiał wiedzieć, co czeka jego rodzinę po przegranej sprawie. Trudny wątek, cieszę się jednak, że Gawron opowiedział Agacie o swojej przeszłości i wyprawie z Grzegorzem w Bieszczady.

Dębskiego nadal nie ma, dlatego Bartek wziął w zastępstwie jego sprawy. O ile z pierwszą (dzięki zapiskom w aktach) poszło mu błyskawicznie, to już mowa końcowa na temat prześladowań homoseksualisty w wojsku wywołała szczery śmiech w moim domu. Młody adwokat wybrnął jednak z kłopotliwej sytuacji.

Po raz kolejny pojawiła się Tośka, która wtargnęła na salę rozpraw twierdząc, że „również pracuje przy tej sprawie” i ojciec odbierający śpiącą córkę od Agaty – w tradycyjny już sposób.

Odcinek poprawny i przyjemny w odbiorze. Nie zanotowałam żadnych wartych zapamiętania występów gościnnych, humoru było również dużo mniej niż w poprzednim tygodniu.
Brakowało mi Dębskiego jego poczucia humoru i ciętych komentarzy. + Za Karolaka, który tym razem mógł pokazać swój talent „dramatyczny”.
2,5 bobra.

6 odpowiedzi do “„Za szkłem” – po odcinku 4×06”

  1. Zgodzę się ,że z tym ,że Karolak mógł się w końcu pokazać w poważniejszej roli – i nie sądziłam ,że mu to tak dobrze wyjdzie 🙂 Przyznaję ,że również zabrakło mi obecności Marka i dopiero teraz można zobaczyć ile ten serial bez niego by stracił .Plusik dodaje za Bartka i jego zachowanie na sali sądowej i wzruszającą Dorotę .Odcinek niezły jako zapychacz czasu .Jednak 2,5 bobra to dla mnie za niska ocena .Dałabym 3,85 bobra za walkę Wojtka z własnym sumieniem i przedstawienie z jakimi trudnymi wyborami muszą zmierzyć się bohaterowie ( jak dla mnie bardzo realistyczny ,życiowy ten wątek) oraz za ostatnią scenę kiedy Agata dzwoni do Marka – chociaż taki dobry akcent zafundowali nam scenarzyści bo niestety Margaty w tym sezonie malutko … Jednak zaznaczam ,że to moja osobista opinia 🙂 P.S a na minus ocenie wątek Baki , który kompletnie do mnie nie przemawia i jest dosyć naciągany co nie zmienia faktu ,że PA jako jedyne trzyma poziom w porównaniu z innymi TVN-owski produkcjami 🙂

  2. Jako ze nie przepadam za karolakiem i nie było debskiego ten odcinek moglby dla mnie nie istniec. Za malo wszystkiego chociaz bartek troche sie bronil a pozniej pokazywal nam tylko i wylacznie strone z ciuchami, niestety nie zauwazylam jakiej to marki bedzie kupowal zestawy. Najslabszy odcinek w tym sezonie i 2 bobry to az za duzo 🙂 milego wieczoru

  3. 2,5 bobra wystarczy tez mi brakowalo Marka i macie racje widac jak duzo wnosi do odcinkow postac Debskiego. Przecietna sprawa i zajela caly odcinek i jeszcze tyle reklam lacznie z jakimis ciuchami dla facetow 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *