„Zakochani po uszy” – Co sądzicie o nowej telenoweli TVN?+

Ona – niebieskooka blondynka.
Jej były – kłamca i lawirant, który na boku lubi sobie przygruchać (czy też przegruchać) panienkę.
Pierwsze dwie minuty są w zasadzie streszczone i całkowicie nieistotne dla ciągłości fabuły.

Niebawem do życia naszej kochanej Asi wkroczy dentysta, z uwieszoną na barku OKRUTNIE złą narzeczoną. To lalunia, uzależniona od polubień na instagramie.
Trzpiotka, która nie przeprasza ludzi, a na dodatek NIE CHCE mieć dzieci.
Przynajmniej na razie.

Powiało mrozem – prawda?

Jak już wejdzie do akcji to wybije zęba, jak się zwierza, to recepcjonistce – idiotce. Przy okazji (jak na każdego wroga przystało) – jest brunetką.

W pozostałych rolach: właścicielka kamienicy – złodziejka i wyłudzacz (kreowana na humorystyczną osóbkę). Aldona Jankowska w tradycyjnej odsłonie.
Znajomi, przyjaciele, rodzina, współpracownicy – mignęli i potrzeba na nich czasu.

Dialogi są złe. Ale nie tak po prostu złe, tylko głupie i niedorzeczne.
Przykłady.
Po tyradzie o 10 tysiącach followersów na instagramie Piotr wyraził swoje zdanie, przeprosił, pocałował, ukorzył się, udał zdziwienie, podpytał i poszedł pracować. Jego „luba” zapytana przez recepcjonistkę o reakcję odpowiedziała, że… NIC NIE zrobił.

Jak nie mamy śrubokręta to idziemy do…? Na pewno NIE do baru mamy, który jest naprzeciwko. Piętro wyżej rezydują wyremontowani dentyści.  Narzędzia robocze u stomatologów są czymś powszechnym i dostępnym dla ogółu.

Każde zdziwienie wymaga wykrzywienia twarzy, radość = idiotyczna minka, a oklepane słowotoki zajmują resztę.

Ona go zna. Zakochała się dziesięć lat temu. Zazdrosna, zła dziewczyna zdusiła uczucie w zarodku… Już kiedyś o tym pisałam.
Kto w tych komediach romantycznych i innych tworach uważa, że super pomysłem, za którym będzie stała widownia jest podobne zachowanie?

Wyobraźcie sobie siebie.

Jedziesz z chłopakiem, narzeczonym, lub mężem do turystycznej miejscowości. Jakaś „blondi” kelnerka robi do „starego” maślane oczęta, dyskretnie wypisuje mu na chusteczce numer telefonu, a później zabiera go na spacer w blasku księżyca.
I teraz to WY jesteście złe, bo nie dałyście szansy rozwinąć się prawdziwej miłości.
Naprawdę?

Już pomijając fakt, że amnezja, to… Ku**a! Ja mam za to trzymać kciuki?

Jeśli to ma być lepsze niż Majka, czy Julia – poczekam, zerknę i dam znać.
Z pewnością nie dorasta „Lekarzom na start” nawet do brody. Do „Brzyduli” daleko, w saniach i z pochodniami 😉

Za tydzień bardziej się wkurzę.
Kolorki, oświetlenie, muzyka i czołówka – 1,5 bobra.

9 odpowiedzi do “„Zakochani po uszy” – Co sądzicie o nowej telenoweli TVN?+”

  1. Moja przygoda z serialem zakończyła się po niecałych 10 minutach. Wydumane to wszystko. Dla mnie Grabowska jest ‚aktorką’ pokroju Żmudy Trzebiatowskiej czy Sochy czyli żadną. Kamińska – od ‚Najlepszego’ do roli w tym czymś? Ale ok, rozumiem, że kredyt sam się nie spłaci. Tylko tak tłumaczę sobie jej udział w ZpU. Serialik ma szansę stanąć w moim rankingu na równi z ‚Brzydulą’. Tak, tą uwielbianą przez wielu ‚Brzydulą’ z niestrawną Julią Kamińską marnie udającą aktorkę i Sochą aka Violą, której teksty szybko przestały mnie bawić, a zaczęły irytować. Do oryginału się nie umywa. Nie rozumiem sensu powstawania produkcji tego typu.

  2. Pierwszego odcinka nie ogladalam. Drugi właśnie włączyłam i już teraz widzę jakie jest to złe i bez sensu. Bohaterowie totalnie bez charyzmy, ta ZŁA jest przerysowana do granic możliwości i po prostu…glupia. Wjeżdżanie samochodem w betonowe donice tylko po to żeby jej facet nie spotkał się z blondi? jej największym celem życiowym jest to by jej facet założył konto na Insta? Ludzie… Bo porównując z Brzydulą (co ja w ogóle porównuje?) to Paulina była wredna ale inteligentna, Viola głupia ale JAKAŚ i jej postać nie opierała się tylko na trzepotaniu rzęsami i co najważniejsze: KAŻDA postać była w tamtym serialu potrzebna. I każda była niesamowicie udana i swietnie napisana. A tu? Główna bohaterka irytuajaco nijaka, dialogi o niczym, intrygi ciekawsze już widywałam w Dlaczego Ja i to nie jest żart…Mogłabym pisać jeszcze długo o tym jakie to bardzo jest złe ale po co? Wystarczy obejrzeć. Ja się czuje urażona tym, ze coś takiego znalazło swoje miejsce na antenie. To się nadaje co najwyżej do jakiegoś Playera. Bo poziom jest porównywalny do Miłości na bogato. Ale tamto nawet nie próbowało udawać ze jest ambitne…Straszne. Po prostu straszne. Jeżeli pierwsze odcinki są tak złe to co będzie dalej? Oglądając drugi odcinek miałam tylko jedno wrażenie : pomysł na ogólny zarys serialu jest, ale problem się pojawił gdzie trzeba to rozpisać na odcinki. I na postacie. Bo tutaj już widać wyraźnie ze pomysłu brak. Szkoda tylko tego co wyłożył na to bagno pieniądze. Serial jest TRAGICZNY. Komu tam kibicować? I w czym? Aktorstwo tez lezy

  3. martucha – toż to taka „Królowa śniegu” 🙂 Hehehe a „Mrozem powiało”, dołożę, jak będę pisać o Chyłce 😉

  4. ann winslet ja jestem „Team Brzydula” i uważam, że mimo tych niedoskonałości, o których pisałaś, nigdy później nie udało się stworzyć tak wciągającej telenoweli codziennej.

  5. Martuśka ja drugi odcinek przegapiłam – byłam na wyprzedażach, które okazuje się… również przegapiłam 😉
    Już szukam 🙂

  6. Nie wiem co gorsze. Ten serial czy Majka i akcja z przypadkowym zajściem w ciążę zamiast cytologii…

  7. Porównywanie tego szajsu do BrzydUli jest kompletnie nie na miejscu. Zakochani… są jeszcze gorsi niż Majka czy Julia…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *