“Scene-Stealers” to angielska nazwa dla postaci, które mimo, że nie są pierwszoplanowe, to jednak bez ich roli serial nie miałby sensu. Zgadzam się w większością z Rolling Stone, jednak do tej listy śmiało można dopisać np. Chucka Bassa z Plotkary - (wyobrażacie sobie serial bez tej postaci?), Erica z True Blood czy Barney’a z Jak poznałem Waszą matkę.
Albo Violetta Kubasińska z BrzydUli - czy serial byłby tak dobry bez jej udziału?

Sheldon Cooper - JIM PARSON - The Big Bang Theory (Teoria wielkiego podrywu). Z pewnością dla niego oglądamy BBT.

Tutaj nie zgadzam się z wyborem Rolling Stone - ale czy da się wybrać najciekawszą postać z Modern family? Pominięcie kogokolwiek jest niedopatrzeniem.

Damon - z Pamiętników Wampirów. Czy byłby słodki i bezproblemowy duet Elena - Stefan bez udziału pokręconego brata?

I na koniec Glee. Chris Colfer jako Kurt Hummel, dodaje smaczku serialowi

Kto poza Violettą z Brzyduli w polskich serialach był postacią wobec której nie dało się przejść obojętnie?
Czekam na Wasze typy!