„Że już się nie kochamy” – po odcinku 3×07

Jako, że to recenzja prapremiery – wszystko co dotyczy odcinka znajdziecie poniżej.

Ne rozumiem już zupełnie postępowania głównych bohaterów. Przecież o ciąży Olgi wiemy już od kilku odcinków. Alicja wyglądała na pogodzoną z losem, a ja chwaliłam scenarzystów za nieszablonowe podejście do sprawy – wszak mogli wymyślić parze kolejne rozstanie.
Idylla nie potrwała długo i Kellerowie postanowili się rozwieść. Decyzję podjęła Alicją, jednak Maks – zamiast protestować i zapewniać żonę o swoim uczuciu wypowiedział jedno zdanie, które zupełnie mnie rozczarowało: „Wiem, że wcześniej czy później będziemy się musieli rozwieść”... Jak to wcześniej czy później? Skomentował propozycję Alicji w najgorszy, możliwy sposób, w zasadzie wszystkie zapewnienia o miłości i pokonywaniu przeszkód może wsadzić sobie… do kosza na śmieci.

Nie rozumiem również postępowania Piotra Wanata, który miota się pomiędzy żoną i kochanką. O ile byliśmy już pewni, że jest z Izą z przyzwyczajenia i tkwi w związku jedynie z poczucia winy i przeszłości żony-narkomanki to po ostatnim odcinku zupełnie „opadają mi ręce”. Po nieudanej randce z Żelichowską Wanat ogląda komedię, a rano namiętnie całuje Izę po szyi i twierdzi „że wczoraj było bardzo miło”.
Czy ktoś może mi wytłumaczyć o co w tym wszystkim chodzi? Wydaje mi się, że Piotr podczas nocy poważnie uszkodził sobie głowę i chyba zapomniał, że nie chce spędzać z Izą czasu, nie kocha jej itp.
Naprawdę po raz kolejnym byłam zaskoczona scenariuszem (nie na plus 😉

W szpitalu zjawił się nastolatek po zatruciu grzybami – niedawno cała Polska żyła dziewczynką, która po zjedzeniu muchomora sromotnikowego oczekiwała na przeszczep wątroby. Wątek bardzo na plus, świetnie, że pokazano nam kto nie może zostać dawcą (wykluczając popijającego ojca).
Połknięcie pierścionka zaręczynowego przeciętne. A operacja ciekawa.

Rodzina Jivana musi zmagać się z nadgorliwą nauczycielką, która chce przydzielić im kuratora – opierając się tylko na opowieściach małoletniego synka. Ku przestrodze dla młodych rodziców! Nie uprawiajcie seksu podczas dnia 😉

W plusach na pewno znajdzie się Orda i jego ćwiczenia z szycia „kurczaka.

Tak chwaliłam pierwsze odcinki trzeciego sezonu Lekarzy, taka byłam szczęśliwa, że znaleźli się rewelacyjni scenarzyści, którzy po słabym drugim sezonie postanowili powalczyć o nową jakość serialu.
„I wszystko krew w piach”. Ech…

2 bobry.

12 odpowiedzi do “„Że już się nie kochamy” – po odcinku 3×07”

  1. i ponownie robi sie nieznosnie słabo. RACJA W MOMENCIE KIEDY MAX WYPOWIEDZIAL TO ZDANIE STRACIL zupelnie w moich oczach. gdzie te rozmowy o milosci i wszystkim. duperele. Sorry ale juz nie bede bronic lekarzy :(((

  2. nie oglądałam wprawdzie, ale szycie kurczaka coś mi przypomina – kolejne zaczerpnięcie z Chirurgów.

  3. nie mam pojecia dlaczego martucha187. Zaraz zerkne na blokowane wyrazy ale od wczoraj sie nic nie zmienilo

  4. Adminko do przewidzenia było że Maks i Ala się rozejdą , scenarzyści tylko z początku chcieli nam pokazać nieszablonowe wyjście z sytuacji jak widać to nie możliwe. Co do Alicji to nie dziwie się ze podjęła decyzje o rozwodzie, owszem pogodziła się z losem ale wcześniej Maks stał za nią murem a teraz zgłupiał, lata jak wariat po wózek, zaniedbuje żonę i ta rozmowa z Jivanem w poprzednim odcinku kiedy Olga trafiła na odział ginekologiczny no żenada. To wszystko dało jej do myślenia, rozczarowuje natomiast zachowanie Maksa, sam nie wie czego chce, jak wspomniałaś o ciąży Olgi wiemy już od kilku odcinków a on wciąż nie wie co robić, co więcej unosi się honorem w kwestii złożenia pozwu o rozwód. Tvn pokazał typowy dla swoich seriali kompletny brak komunikacji – przecież ludzie tak ze sobą nie rozmawiają . Co do pozostałych wątków to medyczne wiały nudą, sztucznie wyimaginowany problem Jivana tez nie zachwycał a Wanat jest kolejnym który nie potrafi się zdecydować i coraz bardziej się pogrąża choć scena w restauracji gdy zauważa kolegę niezła 🙂
    Za całokształt i tvnowskie „emocje ” dałabym 3 bobry .

  5. Właśnie ja nie przewidziałam ich rozstania. Miałam wrażenie, że w końcu scenarzyści postawili na normalne rozmowy i wydawało się, że mogą pogodzić się z ciążą Olgi (Tym bardziej, że w życiu Alicji pojawił się żużlowiec i oboje mają za sobą zdrady). Pierwsze odcinki zapowiadały się naprawdę dobrze. I wszystko zdechło 😉

  6. Serial w opinii scenarzystów nie miałby racji bytu gdyby pomiędzy głównymi bohaterami wszystko było w porządku ;/ To schemat dobry na jedno sezonowy serial, jak mnie to denerwuje. To tylko pokazuje brak umiejętności w napisaniu dobrego scenariusza jak widać wzorowe małżeństwo do czasu można oglądać w Klanie czy M jak miłość ;/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *