Jako, że to recenzja prapremiery - wszystko co dotyczy odcinka znajdziecie poniżej.

Ne rozumiem już zupełnie postępowania głównych bohaterów. Przecież o ciąży Olgi wiemy już od kilku odcinków. Alicja wyglądała na pogodzoną z losem, a ja chwaliłam scenarzystów za nieszablonowe podejście do sprawy - wszak mogli wymyślić parze kolejne rozstanie.
Idylla nie potrwała długo i Kellerowie postanowili się rozwieść. Decyzję podjęła Alicją, jednak Maks - zamiast protestować i zapewniać żonę o swoim uczuciu wypowiedział jedno zdanie, które zupełnie mnie rozczarowało: “Wiem, że wcześniej czy później będziemy się musieli rozwieść”... Jak to wcześniej czy później? Skomentował propozycję Alicji w najgorszy, możliwy sposób, w zasadzie wszystkie zapewnienia o miłości i pokonywaniu przeszkód może wsadzić sobie… do kosza na śmieci.

Nie rozumiem również postępowania Piotra Wanata, który miota się pomiędzy żoną i kochanką. O ile byliśmy już pewni, że jest z Izą z przyzwyczajenia i tkwi w związku jedynie z poczucia winy i przeszłości żony-narkomanki to po ostatnim odcinku zupełnie “opadają mi ręce”. Po nieudanej randce z Żelichowską Wanat ogląda komedię, a rano namiętnie całuje Izę po szyi i twierdzi “że wczoraj było bardzo miło”.
Czy ktoś może mi wytłumaczyć o co w tym wszystkim chodzi? Wydaje mi się, że Piotr podczas nocy poważnie uszkodził sobie głowę i chyba zapomniał, że nie chce spędzać z Izą czasu, nie kocha jej itp.
Naprawdę po raz kolejnym byłam zaskoczona scenariuszem (nie na plus ;)

W szpitalu zjawił się nastolatek po zatruciu grzybami - niedawno cała Polska żyła dziewczynką, która po zjedzeniu muchomora sromotnikowego oczekiwała na przeszczep wątroby. Wątek bardzo na plus, świetnie, że pokazano nam kto nie może zostać dawcą (wykluczając popijającego ojca).
Połknięcie pierścionka zaręczynowego przeciętne. A operacja ciekawa.

Rodzina Jivana musi zmagać się z nadgorliwą nauczycielką, która chce przydzielić im kuratora - opierając się tylko na opowieściach małoletniego synka. Ku przestrodze dla młodych rodziców! Nie uprawiajcie seksu podczas dnia ;)

W plusach na pewno znajdzie się Orda i jego ćwiczenia z szycia “kurczaka.

Tak chwaliłam pierwsze odcinki trzeciego sezonu Lekarzy, taka byłam szczęśliwa, że znaleźli się rewelacyjni scenarzyści, którzy po słabym drugim sezonie postanowili powalczyć o nową jakość serialu.
“I wszystko krew w piach”. Ech…

2 bobry.