Zdecydowanie warto docenić nową produkcję Polsatu.
Zapowiada się dobry serial kryminalny ze świetną obsadą, i prawdziwymi perełkami aktorskimi (które docenię poniżej)
Już dzisiaj o 22:00 premiera.
Po emisji, lub jeśli widzieliście prapremierę - zapraszam na recenzję.

Wiemy, że “Na krawędzi” opowiada historię Marty Sajno, która dorobiła się sporego majątku i wróciła do Polski.
Wcześniej wspomniany “spory majątek” to poważne miliony dolarów, które kobieta zarobiła w Kanadzie na sprzedaży nieruchomości. Po co wróciła do Polski? (Aby otworzyć Fundację i pomagać kobietom, które są ofiarami przemocy - przede wszystkim seksualnej).
Nawet policjanci zastanawiają się po co kobieta sukcesu wróciła do ojczyzny. Czyżby się stęskniła? Otóż nie… Kolejne minuty odcinka pokazują, że Marta wróciła aby dokonać zemsty. Dwadzieścia lat wcześniej została brutalnie zgwałcona, jednak jej sprawa została skutecznie wyciszona przez policję i Sąd.

Poza Fundacją Marta w pierwszym odcinku kupuje jedno z bardziej poczytnych czasopism kobiecych, więc jej pozycja finansowa będzie coraz lepsza.

Trudno oceniać serial po jednym odcinku, tym bardziej, że w każdym epizodzie będziemy odkrywać nowe tajemnice i będziemy świadkami jak główna bohaterka mści się na swoich prześladowcach sprzed lat.
Warto jednak docenić kilka kreacji aktorskich.
Maja Hirsch jako Tamara. Inteligentna - potrafi się włamać na dowolne konto lub stronę (nie znam żadnego hakera dlatego nie mogę docenić ani obśmiać jej poczynań na komputerze). Dodatkowo ubiera się w specyficzny sposób i ma charakterystyczny warkocz - od pierwszego momentu przypominała mi Larę Croft :)
Po kilku minutach wiemy, że ma tajemniczą przeszłość i jest mocno związana z główną bohaterką (podejrzewam, że również była ofiarą przemocy seksualnej).

Świetny Przemysław Sadowski. Po rolach wymuskanych amantów w końcu może zagrać zmęczonego policjanta, który nie dba przesadnie o higienę. Podczas oglądania odcinka ma się wrażenie, że jego postać ma permanentnego kaca :)
Dodatkowo nieogolony zarost, wymięty i niechlujny strój - polski porucznik Colombo?

I postać, która najbardziej zapada w pamięć. Adwokat Karski, który przed laty prowadził sprawę o gwałt. Jak się słusznie domyślacie chodziło o główną bohaterkę. Mirosław Baka, którego już dawno nie widzieliśmy na małym ekranie jest po prostu genialny. Alkoholik, który przegrał życie dostaje drugą szansę. To nie tylko charakteryzacja (która nota bene jest świetna). Mimika, układ ciała, nerwowe podciąganie rękawów w nowym garniturze… Nawet sposób wypowiadania kwestii - wszystko pasuje jak ulał.

Nie przeszkadzała mi Maria Niklińska w roli córki głównej bohaterki (a propos Waszych komentarzy). Na początku irytował mnie Mateusz Damięcki ale i on szybko poradził sobie z rolą młodego, przekupnego i zbyt ambitnego prokuratora.

Czy Anna Sajno jest owocem gwałtu na jej matce? (bo w tatusia, który zginął w górach ciężko mi uwierzyć). Kogo w przyszłym tygodniu pogrąży Marta? Jaką rolę odegra “odnaleziony” adwokat? Na odpowiedź na te pytania musimy poczekać.

Za pierwszy odcinek, który upłynął mi w błyskawicznym tempie, bez bezsensownych dialogów - przedłużaczy, z dużą ilością wątków - 4 bobry.

Obawiam się jedynie, że po pierwszym sezonie pomysły scenarzystów na zemstę głównej bohaterki się wyczerpią i będzie słabiej (podobnie jak w Revenge).