„Zmiana stylóweczki!” – po odcinku 4×7

Spekulacje na temat „wspólnej nocy” Knappe i jego terapeutki zostały rozwiane.  Rozmowa, którą kochankowie przeprowadzili na początku odcinka sprawiła, że straciłam dużo sympatii do Jerzego (cyniczne stwierdzenie, że nie ma czego wyjaśniać Ance, bo „układa sobie relacje z kimś innym”).

Zero współczucia i zrozumienia dla kobiety, która dba o niego, stara się pomóc przywrócić mu pamięć i udowadnia na każdym kroku, że go kocha.

Z drugiej jednak strony to Jerzy, który właśnie przyjechał do Warszawy i nie zdążył poznać miłości swojego życia. Czyżby małżeństwo z Elką sprawiło, że jest tak nieczułym draniem?
Bardziej zdenerwowała mnie postawa Doroty, która wiedziała o tym, że jej nowy „podopieczny” przed wypadkiem kochał i był kochany. Co za wredne babsko, bez skrupułów!

Uderzenie patelnią genialne. Szkoda, że żaden z bohaterów nie wpadł na to wcześniej 😉
Zdziwiło mnie jednak to, że Anka tak szybko postanowiła wybaczyć ukochanemu zdradę i w błyskawiczny sposób znalazła się z nim w łóżku.
Przecież dzień wcześniej on uprawiał seks z inną kobietą! Zero rozmów o Dorocie + wałkowanie tematu Duchampa i Maćka (architekt po raz kolejny został wykorzystany do rozgrywek pomiędzy głównymi bohaterami).

Dlaczego Anka nie zaprowadziła siłą swojego mężczyzny, który odzyskał pamięć do Pani psycholog?
Kilka słów wyjaśnienia, może nawet jakaś oczyszczająca kłótnia?
Dlaczego kryje jej istnienie przed Knappe?

Piotr Adamczyk nadal w świetnej formie. „A g*no mnie obchodzą kobiety uciśnione!” i rozmowy z Jerzym. Na szczególną uwagę zasługuje kurs mrugania jednym okiem i naśladowanie Beatki (wraz z zarzuceniem torby na ramię i egzaltowanymi gestami 🙂 (zna ją jak nikt!)
Szkoda jednak, że w finale Beata tradycyjnie nie chciała słuchać wyjaśnień męża dotyczących znalezienia w jego torbie sukienki od Grubej i szykuje się kolejna „powtórka z rozrywki”.

Wątki z emerytami bardzo okrojone. Ujął mnie Stefan stwierdzający,  że Karol ma teraz lepiej niż on 😉 Oczywiście błyskawicznie wybrnął, udając, że chodzi jedynie o psa.

Okazuje się, że Michał – przyjaciel Irenki to bardzo inteligentny i oczytany człowiek. Dobry pomysł z nadrabianiem zaległości w lekturach.
Pojawił się gościnnie Wojciech Pijanowski, wszyscy pochwalili fryzurę Anki i na tym koniec.

Wymiana ubrań. Osobiście popieram podobne akcje ale te sceny nie wniosły niczego w życie bohaterów. Mańka w czwartym sezonie była i jest zupełnie bezbarwną postacią, która dba o pełny brzuch braciszka.
Podobnie jest z Polą, która po raz kolejny została jedynie powierniczką Anki.

Niby Jerzy odzyskał pamięć, a Elka dała sobie spokój i nieszczęśliwie zakochała się w Mateo. Wszak jest nowa kobieta, która jak widzieliśmy w ostatniej scenie zrobi wszystko aby Knappe pozostał w jej sidłach.
To się robi nudne.
Ale za sceny z dużą ilością poczucia humoru i w końcu Anką, która promienieje szczęściem:

2,5 bobra

9 odpowiedzi do “„Zmiana stylóweczki!” – po odcinku 4×7”

  1. Też zastanawiałam się nad tym, czemu Anka nie wałkowała tematu z Dorotą(ciągle czekałam na to, że mu to wygarnie i jaka będzie reakcja Jerzego), ale po głębszym zastanowieniu myślę, że to po prostu ze strachu. Tyle się już wyczekała i wycierpiała czekając na Jerzego, że po prostu chciała mieć znowu swojego kochającego faceta(bo stary dobry Jerzy wrócił:), nie wracać do tej chorej relacji z panią psycholog. Zgadzam się niestety co do Maćka, że znowu trochę został wykorzystany, ale miło mi się oglądało znowu sceny z Jerzym i Anką 🙂 No oczywiście pomijając to, że tak jest napisany scenariusz 😛

  2. a ja jestem zła ze wzgledu na manke. Dlaczego jej postac w tym sezonie nie istnieje? W pierwszych odcinkach dalo sie pomiescic wszystko i nastolatkow i emerytow i reszte. A teraz tylko anka i jerzy ktory stracil pamiec. Ok ciesze sie ze ja w koncu odzyskal ale kosztem wszystkich watkow, ktore mialy jakies znaczenie

  3. KOLEJNY SŁABY ODCINEK. WSZYSTKIE WW ELEMENTY JAK NAJBARDZIEJ, ALE DZIEWCZYNY CHCIAŁYBYŚCIE GOŚCIA, KTÓRY NIGDY BY SIE W WAS NIE ZAKOCHAL JAKBY STRACIL PAMIEC???????

  4. Zacznę od tego, że pierwszy raz od kilku odcinków zaśmiałam się podczas oglądania. Sceny z Żabcią i Jerzym – świetne. przywalenie patelnią wyglądało komicznie ale z drugiej strony czy oni mają widzów za kompletnych kretynów? Czemu w serialach wszyscy magicznie odzyskują pamięć po po pocałunku lub po uderzeniu czymś w głowę. Wydaję mi się to absurdalne.
    Brak wątku Mańki na minus, pomięta zupełnie Olszówka, wątek Żabci i Beatki jest irytujący.
    Może to moja wybujała wyobraźnia albo chęć tworzenia teorii spiskowych ale nie wiem czy scenarzystą brak już pomysłów na serial czy psują tą czwartą i ostatnią serię celowo, żeby widz nie domagał się następnego sezonu. Jeżeli moja druga opcja jest trafna to niestety w moim wypadku te działania poskutkowały bo teraz bardzo się cieszę, że nie bezie kolejnego sezonu.

  5. A moim zdaniem odcinek jednym z lepszych, bardzo mi się podobał. Chociaż żal mi Maćka bo wolę jego, niż Jerzego. Sceny Andrzejka z Knappe – bomba! 🙂 Jak dla mnie to, że jest mało Mańki to na plus. Bo jak już jest to tak człowiekowi nerwy psuje, że aż ręce opadają.
    Jak dla mnie 2,5 bobra to śmieszna ocena, bo odcinek był jak stary dobry „przepis”, ale wiadomo to subiektywna ocena i nie każdemu można dogodzić.

  6. W ostatnim odcinku Anka była ubrana w sukienkę w kwiatki i jensowo kurtkę ramoneskę.Czy ktoś wie gdzie można zakupić coś takiego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *