Ileż jeszcze można natworzyć kryminałów?
Czy każda stacja naprawdę uparła się i postanowiła w swojej ramówce za ciężkie pieniądze zrealizować serial, opowiadający o morderstwie, tajemniczym zaginięciu, porwaniu, czy innym CSI?

“Belfer” był sukcesem. Nudnawym, ale jednak wszyscy czekali na finał. Podobała mi się “Chyłka” ze względu na krnąbrną bohaterkę (reszta w piach).
“Kruk” zdjęcia, aktorstwo. Deszyfracja po premierze. O reszcie już zapomniałam.

Może to i mój problem, że czuję przesyt i znużenie?
Może widownia kocha ten rodzaj rozrywki i czeka na kolejne produkcje, a tylko ja się “czepiam”? ;)

Canal+ postawił na adaptację powieści Wojciecha Chmielarza. W obsadzie pojawiło się kilka znanych nazwisk i kilka, które dopiero rozpoczynają karierę.
Nie ukrywam, że ja od początku trzymałam kciuki za dwa: Paweł Domagała i Therapeutic Mama - Davina Reeves-Ciara.
W obu przypadkach po dwóch odcinkach nie chcę się wypowiadać. Lubię tych ludzi, więc ich jeszcze poobserwuję ;)

Wyróżniam na dzisiaj Cezarego Pazurę i Agnieszkę Żulewską.

O czym to serial?
Historia jakich setki. Grupa przyjaciół przyjeżdża do urokliwego pensjonatu, w którym spędzają wakacje. Dzieci, rozmowy przy ognisku, wzajemne pretensje, powracająca przeszłość i tego typu sprawki.
W międzyczasie toczy się druga linia czasowa - ojciec zaginionej nastolatki wraca do “Żmijowiska” i stara się znaleźć punkt zaczepienia.
Dostajemy też retrospekcje z życia rodziny po zaginięciu dziewczyny, problemy w pracy Adaomy i życie codzienne bogatego biznesmena.

Takie strzępki, które polokowano w poszczególnych momentach.
Nic odkrywczego, co sprawiłoby, że będę czekać na kolejne odcinki z wielkim zaciekawieniem.

Nie jest to zły serial. Tylko właśnie taki… nijaki.
Być może za mało jeszcze wiem o sytuacji zaginięcia (albo reżyser za mało nam pokazał), więc czym się ekscytować?

Oglądam dalej w oczekiwaniu na przełom, czy wybitne aktorstwo. Bo zdjęcia i koloryt już skądś znam ;)
Tak na dobry początek - 3 bobry.
I proszę o obyczajówkę ;)