W trzech słowach, bo nie chce mi się tego tematu zostawiać na później.
Nie będę analizować wydarzeń, czy szukać czarnego jeźdźca w kapturze.

Jestem zła na scenarzystów i mam w nosie fakt, że na pewno powstanie trzeci sezon.
Zagranie mocno pod efekt “Wow” i szaleństwo fanów.
Przestaję się przywiązywać do tej produkcji, widząc, że każdy finał będzie kosztować nas śmierć danego wątku i zabawę od początku.

Niechaj sobie Katia żyje, mieszka w kolejnych lokacjach.
Przesadzili.

Ps. Tak szczerze mówiąc to bardziej mi Czerwińskiego szkoda, niż Żadana.

Straszna jazda na uczuciach.
Jestem w stanie uwierzyć w zmartwychwstanie i ufo.
;)