Po dwóch odcinkach na player.tv jestem zaciekawiona.
Żony Hollywood to dokument o kobietach, które żyją w Los Angeles, bawią się w drogich restauracjach i kupują jeszcze droższe ubrania.
Kobiety dzieli wiek, stan posiadania, liczba mężów, dzieci, psów i dodatków od Prady. Łączy je jedno: To są Polki, które dawno temu wyjechały do USA aby spełnić swój “amerykański sen”.

Na początku umówmy się.
Nie mam zamiaru oceniać drogi jaką przebyły nasze bohaterki, aby dotrzeć do miejsca, w którym są obecnie.
Każda z nich ma inną historię, często związaną z wyborami Miss, czy fotomodelingiem.

Po Balladzie o lekkim zabarwieniu erotycznym i Chłopakach do wzięcia “Żony Hollywood” również oceniam wysoko - chociaż to opowieść o zupełnie innym życiu.
Może to przez słońce? A może to przez to, że nasze bohaterki są szczere do bólu, bez żenady opowiadają o początkach w USA, pokazują swoje rodziny, przyjaciół, przyjęcia i niebanalne sposoby na uzyskanie jędrnej skóry?

W zasadzie nie zazdroszczę im ani drogich ubrań, ani torebek, czy butów.

Zazdroszczę pogody i braku problemów finansowych.

Po dwóch epizodach daje 3,5 bobra.