Serial „1670” kręcono głównie w Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej, ale ważne ujęcia powstały też w Lublinie, Warszawie, Podklasztorzu koło Sulejowa, Radrużu, Mazowszu oraz w chorwackiej zatoczce Duboka Draga na wyspie Vir. Jeśli chcesz pojechać dokładnie śladami Jana Pawła Adamczewskiego, znajdziesz tu wszystkie najważniejsze lokalizacje i podpowiedzi, co dziś można tam zobaczyć.
Gdzie kręcono wieś Adamczycha w „1670”?
Większość widzów jest przekonana, że Adamczycha to klasyczna małopolska wieś z filmowego plakatu. Tymczasem cała serialowa osada została złożona z istniejących już zabudowań w skansenie pod Rzeszowem, a dopiero później uzupełniona o kilka nowych obiektów zbudowanych specjalnie dla ekipy. Dzięki temu plener jest spójny, a jednocześnie bardzo bliski prawdziwej wsi z przełomu XIX i XX wieku.
Fabuła rozgrywa się w fikcyjnej miejscowości, ale nazwa Adamczycha nie wzięła się znikąd. Taka wieś faktycznie leży w województwie mazowieckim, w gminie Baranowo, niedaleko Ostrołęki – tam jednak nie pojawiła się ani kamera, ani aktorzy. To właśnie podkarpacki skansen udaje na ekranie dom Jana Pawła Adamczewskiego, zagrody chłopskie, kuźnię oraz karczmę „U Żyda”, a nie prawdziwa mazowiecka miejscowość.
Serialowa Adamczycha to fikcja zbudowana z autentycznych drewnianych chałup i dworku w skansenie w Kolbuszowej, a nie mazowiecka wieś o tej samej nazwie.
Skansen w Kolbuszowej – serce planu zdjęciowego „1670”
Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej to główna odpowiedź na pytanie, gdzie kręcono „1670”. Ten skansen – założony w 1974 roku – ma dziś ponad 80 obiektów drewnianej architektury, w tym chałupy, wiatraki, kościoły, zagrody i karczmy. Taka skala pozwoliła twórcom serialu swobodnie „poskładać” XVII‑wieczną wieś z istniejących już budynków, dodając tylko kilka elementów scenografii.
W sektorze wsi rzeszowskiej ulokowano przede wszystkim Adamczychę z dworkiem głównego bohatera, chłopskimi chatami i zabudowaniami gospodarczymi. Do tego dochodzi przeniesiony tu młyn wodny z Żołyni oraz wybrane zagrody, które w serialu „grają” zupełnie inne miejscowości. Widz widzi jedną wieś – w rzeczywistości ogląda fragmenty kilku autentycznych osad z regionu.
Dwór Jana Pawła Adamczewskiego
Dwór, w którym mieszka Jan Paweł Adamczewski, nie był zwykłą dekoracją z płyty gipsowej. To zabytkowy budynek z XIX wieku, przeniesiony do skansenu i tam zaaranżowany jako siedziba serialowego szlachcica. Ekipie zależało na skrzypiącej podłodze, drewnianych ościeżnicach i realnej skali pomieszczeń – dlatego wykorzystano istniejący dworek, a scenografia ograniczyła się głównie do wyposażenia wnętrz.
Zwiedzający mogą dziś stanąć dokładnie tam, gdzie w jednej ze scen spiera się cała rodzina Adamczewskich. Różnica polega na tym, że zamiast kamer widać przewodników i turystów, a zamiast statystów – historyczne meble, naczynia, stroje oraz tablice z opisami dawnego życia ziemiaństwa na Rzeszowszczyźnie.
Karczma „U Żyda” i zabudowania wsi
Karczma „U Żyda”, choć nie jest wierną kopią konkretnej historycznej gospody, powstała jako samodzielny obiekt na terenie skansenu. Architekci scenografii oparli się na wzorach podkarpackich karczem – z podcieniem, niskimi oknami i grubym, drewnianym stropem – żeby wpasować ją w istniejącą zabudowę. Wokół karczmy filmowcy ustawili wózki, beczki, płoty, dzięki czemu kadr wygląda jak wyjęty z ryciny.
Same chałupy chłopskie i kuźnia to już prawdziwe muzealne obiekty, które od lat stoją na swoich miejscach. Produkcja „1670” wprowadziła do nich tylko ruch: aktorów, dym z paleniska, zwierzęta owinięte powrozami, rekwizyty. Dzięki temu w 2026 roku oglądasz na ekranie to samo podwórko, które możesz odwiedzić z biletem w kasie Muzeum Kultury Ludowej.
Zwierzęta jako „aktorzy”
W skansenie zagrały nie tylko budynki. Ważnym elementem obsady są gęsi, koza i owce, o których z humorem opowiada dyrektorka placówki, Katarzyna Dypa. To stali mieszkańcy muzealnych zagród – na czas zdjęć filmowcy po prostu wpuścili ich w kadr, pozwalając zachowywać się możliwie naturalnie. Stado gęsi reaguje na ludzi i hałas tak samo w czasie zdjęć, jak w zwykły dzień otwarcia dla turystów.
Ekipa „1670” lubiła podkreślać, że zwierzęta „grają wiele ról”, bo pojawiają się w różnych scenach jako element tła, czasem też jako komediowy punkt. Gaży nie dostały, ale – jak żartuje dyrektorka – mają „chwałę i prestiż” oraz status nieformalnych gwiazd podkarpackiego planu zdjęciowego.
Główna wieś z „1670” powstała w sektorze wsi rzeszowskiej, z wykorzystaniem młyna z Żołyni, zabytkowych zagród i specjalnie zbudowanego dworku oraz karczmy.
Jakie inne miejsca w Polsce widać w „1670”?
Choć to Kolbuszowa buduje trzon serialowego świata, twórcy sięgnęli też po inne lokalizacje. Chodziło zarówno o zróżnicowanie pejzażu, jak i pokazanie innych typów zabudowy – od miejskich kamienic po klasztorne mury. Dzięki temu serial łączy klimat wsi z miasteczkami, miastem i miejscami kultu.
Lublin – Stare Miasto w roli tła miejskich scen
Lublin w „1670” reprezentuje miasto z krętymi uliczkami, podcieniami i gęstą zabudową. Ekipa pracowała na Starym Mieście, między innymi na ulicach Archidiakońskiej, Grodzkiej, Jezuickiej i Złotej. To odcinki, gdzie bohaterowie wychodzą poza wieś – widać wtedy kamienne elewacje, bramy i balkony, które trudno byłoby odtworzyć w skansenie.
Dla widza te ujęcia są krótką wycieczką poza Adamczychę, dla turysty – gotową listą miejsc do odwiedzenia. Wystarczy spacer od Bramy Grodzkiej po Plac po Farze, by przejść trasę, którą znają fani „1670”. W 2026 roku Stare Miasto w Lublinie wciąż zachowuje tę samą, zwartą tkankę historyczną, którą widać w serialu, dlatego wiele kadrów można dosłownie „odtworzyć” telefonem.
Warszawa, Lubaczów i Radruż
Zdjęcia do „1670” realizowano też w Warszawie – głównie w plenerach, które mogły zagrać rezydencje i szlacheckie otoczenie, oraz w mniejszych miastach na wschodzie kraju. W materiale źródłowym pojawiają się Lubaczów i Radruż, kojarzone z dobrze zachowaną, drewnianą architekturą sakralną i dawnymi układami wsi.
Radruż jest znany z cerkwi, która należy do jednych z najstarszych obiektów tego typu w Polsce. Takie miejsca idealnie uzupełniają wizję XVII‑wiecznej Rzeczypospolitej – pokazują religijną różnorodność i bogactwo form, które współgra z satyrycznym, ale mocno zakorzenionym w historii tonem serialu.
Podklasztorze koło Sulejowa
Widz, który uważnie ogląda odcinek „Pojedynek”, bez trudu wychwyci monumentalne mury, krużganki i klasztorny dziedziniec. To Podklasztorze k. Sulejowa w województwie łódzkim, czyli teren dawnego opactwa cystersów. Kompleks zachował średniowieczny charakter – z grubymi murami, wieżami i kamiennymi detalami – dlatego idealnie sprawdził się jako tło poważniejszej, „rycerskiej” sceny.
W tym przypadku filmowcy wykorzystali istniejącą architekturę niemal bez zmian, opierając się na oświetleniu i kostiumach, a nie na rozbudowanej scenografii. Surowość murów sama buduje nastrój pojedynku, konfliktu i napięcia między postaciami, bez potrzeby cyfrowych przeróbek.
Gdzie kręcono sceny poza Polską?
Drugi sezon serialu to nie tylko Polska. W pewnym momencie akcja przenosi się w stronę morza – i właśnie tam twórcy szukali bardziej egzotycznych krajobrazów. Czy rzeczywiście nad Bałtykiem znaleźliby tak intensywnie turkusową wodę i czerwone klify? Odpowiedź kryje się w Chorwacji.
Wyspa Vir i zatoka Duboka Draga
Wyspa Vir w Chorwacji, a dokładniej zatoka Duboka Draga, stała się planem dla nadmorskich scen drugiego sezonu. Charakterystyczne, czerwone klify i bardzo przejrzysta woda od razu zdradzają, że to już nie są podkarpackie krajobrazy. Dla ekipy to miejsce miało jedną zaletę – jest stosunkowo niewielkie, łatwo dostępne, a jednocześnie wizualnie odmienne od polskich plaż.
Ujęcia z Duboka Draga wprowadzają do „1670” mocny kontrast: zamiast pól, chałup i dworków pojawia się intensywne słońce i południowy pejzaż. Serial nadal pozostaje satyrą na polskie realia, ale kamera korzysta z chorwackiego światła i kolorów, żeby nadać fabule szerszy oddech i uciec na chwilę z dobrze znanej Adamczychy.
Nadmorskie sceny drugiego sezonu „1670” powstały nie nad Bałtykiem, lecz w chorwackiej zatoce Duboka Draga na wyspie Vir.
Jak serial „1670” łączy miejsca, historię i satyrę?
„1670” to satyryczna opowieść o szlachcie i chłopach, ale stoi za nią bardzo świadomy wybór przestrzeni. Twórcy, w tym reżyserzy Maciej Buchwald i Kordian Kądziela, oparli humor na mocnym zakotwiczeniu w realiach – drewnianych chatach, dworkach, klasztornych murach i miejskich kamienicach. W 8‑odcinkowej konstrukcji serialu każdy taki plener staje się częścią żartu, komentarza lub świadomego nawiązania.
Dobrym przykładem jest ks. Żmija z Sandomierza, pojawiający się w ósmym epizodzie. Jego wygląd inspirowano księdzem Robakiem z „Pana Tadeusza”, a imię odsyła do Artura Żmijewskiego i serialu „Ojciec Mateusz”. Twórcy łączą więc realne, rozpoznawalne tropy kultury wysokiej i popularnej, podobnie jak łączą prawdziwe miejsca – jak Kolbuszowa czy Lublin – z zupełnie fikcyjną Adamczychą.
Drugi sezon, którego premiera przypada na 17 września 2025 roku, rozwija to podejście. Każda nowa lokalizacja – od Starego Miasta w Lublinie po chorwacką zatokę – poszerza świat bohaterów i jednocześnie zaprasza widzów do realnych podróży śladem serialu. Kto lubi takie filmowe wycieczki, ma przed sobą gotowy plan kilku weekendów w 2026 roku.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Gdzie głównie kręcono serial „1670”?
Większość zdjęć realizowano w Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej, gdzie złożono filmową wieś z autentycznych zabudowań.
Czy Adamczycha to prawdziwa wieś z filmu?
Serialowa Adamczycha jest fikcją zbudowaną w skansenie w Kolbuszowej, choć istnieje także wieś o tej nazwie na Mazowszu, która nie pojawiła się w serialu.
Co stanowiło plener dla dworku Jana Pawła Adamczewskiego?
Dwór bohatera to zabytkowy, XIX‑wieczny budynek przeniesiony do skansenu i przystosowany do potrzeb serialu z minimalną scenograficzną ingerencją.
Jakie inne polskie lokalizacje wykorzystano poza Kolbuszową?
Twórcy filmowali też w Lublinie (Stare Miasto), Warszawie, Lubaczowie, Radrużu oraz w kompleksie Podklasztorze koło Sulejowa.
Gdzie kręcono nadmorskie sceny drugiego sezonu?
Sceny nad morzem nakręcono w Chorwacji, w zatoce Duboka Draga na wyspie Vir, a nie nad Bałtykiem.
Czy w skansenie używano prawdziwych zwierząt?
Tak — w ujęciach wystąpiły muzealne gęsi, koza i owce, które pojawiały się naturalnie na terenie zagród.
Jak serial łączy realne miejsca z satyrą historyczną?
Twórcy osadzają humor w autentycznych przestrzeniach — od drewnianych chat po klasztorne mury — używając znanych tropów kulturowych jako punktów odniesienia.