Film „Kolory zła: Czerń” kręcono w mieście Gniew na Kociewiu, które na ekranie „udaje” fikcyjne kaszubskie miasteczko Trulocz. To właśnie tam ekipa filmowa stworzyła mroczny klimat historii prokuratora Bilskiego, wykorzystując ulice starego miasta i gotycki zamek. Jeśli chcesz dokładnie wiedzieć, gdzie stanęła kamera, co oznacza nazwa Trulocz i jak połączyć film z książką Małgorzaty Oliwii Sobczak, czytaj dalej.
Gdzie kręcono „Kolory zła: Czerń”?
Zdjęcia do filmu „Kolory zła: Czerń” powstawały w miejscowości Gniew w województwie pomorskim. To niewielkie miasto położone na Kociewiu, a nie na Kaszubach, choć fabuła wciąż mocno odwołuje się do kaszubskiej tożsamości. Ekipa początkowo rozważała inną lokalizację, ale podczas przejazdu przez Gniew zachwyciła się jego zwartą zabudową, średniowiecznym układem ulic i górującym nad miastem zamkiem krzyżackim.
Na oficjalnej stronie gminy podkreślono, że decyzja zapadła spontanicznie właśnie po takim „odkryciu” miasta przez filmowców. W rezultacie to tu powstał ekranowy obraz Trulocza – pozornie spokojnej miejscowości, pod której powierzchnią buzują emocje, konflikty i dawne zbrodnie. W 2026 roku, wraz z premierą na Netfliksie, Gniew dołączył do grupy polskich miast kojarzonych z głośnymi kryminałami ekranowymi.
Zdjęcia do „Kolorów zła: Czerń” realizowano w Gniewie – perle Kociewia, choć akcja opowieści osadzona jest w fikcyjnym kaszubskim Truloczu.
Jakie miejsca w Gniewie widać w filmie?
Twórcy wykorzystali zarówno najbardziej rozpoznawalne punkty miasta, jak i kameralne uliczki, które świetnie budują napięcie. Dzięki temu widzowie, którzy znają Gniew, bez trudu mogą odnaleźć na ekranie konkretne adresy, a osoby przyjezdne – odtworzyć filmową trasę spaceru po mieście. Śledząc ujęcia, da się zauważyć, że reżyser Adrian Panek konsekwentnie pracuje szerokimi planami i perspektywą uliczną, co mocno podkreśla charakter zabytkowego centrum.
Szczególnie często kamera zagląda na ulice starego miasta i okolice rynku, gdzie łatwo zestawić malowniczą, poniemiecką zabudowę z mroczną intrygą kryminalną. Z kolei monumentalny zamek pełni rolę tła dla scen zbiorowych i tych, w których atmosfera ma być wyraźnie bardziej ceremonialna, a nawet przytłaczająca swoją skalą.
Ulice starego miasta
W filmie pojawia się kilka konkretnych ulic, znanych mieszkańcom i odwiedzającym Gniew. Ekipa pracowała między innymi na:
- ulicy Gostomskiego – z charakterystyczną zabudową i widokiem na dolinę Wisły,
- ulicy Spichrzowej – prowadzącej w stronę dawnych magazynów zbożowych i nadrzecznych terenów,
- ulicy Kursikowskiego – z ciągiem kamienic o zróżnicowanej wysokości,
- ulicy Kościelnej – biegnącej w sąsiedztwie świątyni i placu, gdzie łatwo budować atmosferę „małego miasteczka”,
- ulicy Wąskiej oraz Zamkowej – wąskich traktach wznoszących się ku zamkowi, sprzyjających kadrom z wyraźną głębią,
- Placu Grunwaldzkim, który w filmie staje się naturalnym centrum życia Trulocza.
Miasto informuje też o zdjęciach na ulicach Wiślanej i Partyzantów, choć widz na pierwszy rzut oka może ich nie rozpoznać – pojawiają się w ujęciach, które bardziej liczą na ogólną atmosferę niż na czytelne punkty orientacyjne. Taki sposób pracy z przestrzenią sprawia, że filmowy Trulocz wydaje się spójny, mimo że składa się z różnych fragmentów Gniewu.
Zamek w Gniewie
Gotycki zamek krzyżacki w Gniewie jest jednym z najbardziej wyrazistych obiektów regionu i trudno się dziwić, że stał się centralnym plenerem wielu scen. Warownia z czerwonej cegły idealnie pasuje do ciężkiego, kryminalnego klimatu – otacza ją naturalny mrok historii, widoczny w potężnych murach i dziedzińcu wciśniętym między skrzydła zabudowy. W filmie to właśnie tu rozgrywa się spektakularna scena dożynek, w której udział wzięły dziesiątki statystów z lokalnej społeczności.
Na potrzeby produkcji dziedziniec zamku zamieniono w tło ludowego święta – z muzyką, stoiskami i tłumem mieszkańców Trulocza. Dzięki temu jedno miejsce spełnia dwie funkcje: z jednej strony prezentuje turystyczną twarz Gniewu, z drugiej – staje się areną dramatycznych zdarzeń, wpisując je w ramy tradycji i obrzędu. Ten kontrast dobrze współgra z założeniem całej serii „Kolory zła”, w której sielski krajobraz często sąsiaduje z drastycznymi zbrodniami.
Urząd Miasta i Gminy Gniew
Część ujęć realizowano także we wnętrzach Urzędu Miasta i Gminy Gniew, mieszczącego się przy Placu Grunwaldzkim 1. Budynek urzędu w filmie „gra” instytucje administracyjne Trulocza – to tutaj rozgrywają się sceny związane z lokalną polityką i decyzjami władz. Takie rozwiązanie ma dwie zalety: pozwala sięgnąć po autentyczną, urzędową scenografię oraz w naturalny sposób promuje Miasto i Gminę jako przestrzeń gotową na duże produkcje.
W napisach końcowych twórcy umieścili podziękowania dla samorządu, co jasno pokazuje, że współpraca ekipy filmowej z gminą była intensywna. W 2026 roku to właśnie ten adres – Plac Grunwaldzki 1 – bywa jednym z pierwszych punktów na liście kinomanów odwiedzających Gniew w ślad za filmem.
Czy Trulocz istnieje naprawdę?
Na ekranie Trulocz wygląda jak klasyczne kaszubskie miasteczko – z poniemiecką zabudową, widokami na jeziora i silną, lokalną społecznością niechętnie dzielącą się sekretami. W rzeczywistości taka miejscowość nie figuruje na mapach. Trulocz jest fikcyjną nazwą, stworzoną specjalnie na potrzeby historii o Bilskim. Ten zabieg scenariuszowy pozwala opowiadać o bardzo ciemnych wydarzeniach bez przypisywania ich konkretnemu, realnemu miastu.
Źródła związane z produkcją zwracają uwagę, że wybór fikcyjnego miejsca był świadomy – pokazanie splotu przemocy, zmowy milczenia i dawnych zbrodni pod prawdziwym szyldem mogłoby zaważyć na wizerunku realnej miejscowości. W powieści Małgorzaty Oliwii Sobczak akcja toczy się w Kartuzach, ale filmowy Trulocz jest rodzajem „kondensatu” kaszubskich klimatów. Na ekranie łączy się w nim kaszubska symbolika, motyw jezior i małomiasteczkowe zależności, choć fizycznie oglądamy Kociewie.
Trulocz nie istnieje na mapie – to fikcyjne kaszubskie miasteczko, którego ekranową formę zbudowano na ulicach i placach Gniewu.
Co oznacza nazwa Trulocz?
Słowo „Trulocz” w języku kaszubskim oznacza żurawia. To nieprzypadkowy wybór. Żuraw w kaszubskiej kulturze i w lokalnej wyobraźni często kojarzy się z wędrówką, zmianą miejsc, powrotami i obserwowaniem świata z góry. Takie skojarzenia dobrze korespondują z postacią Leopolda Bilskiego, który po sprawie Skalpela opuszcza Sopot i trafia na „prowincję”, a jednocześnie zachowuje rolę kogoś, kto przygląda się społeczności z dystansu.
W powieściowym pierwowzorze nazwa ta pojawia się jeszcze w innym kontekście – jako nazwa restauracji prowadzonej przez Elżbietę Pakosz. Film łączy te wątki, przenosząc Trulocz na poziom nazwy całego miasteczka. Dla czytelników serii to wyraźny sygnał, że historia nie odcina się od literackiego pierwowzoru, lecz twórczo rozwija motywy zaproponowane przez autorkę. Dla widzów nieznających książek to po prostu nietypowa, zapadająca w pamięć nazwa.
Czym film różni się od książki?
Powieść Małgorzaty Oliwii Sobczak osadza historię w realnym mieście – Kartuzach, stolicy Kaszub. Film „Kolory zła: Czerń”, mający premierę 10 czerwca 2026 roku, przenosi akcję do fikcyjnego Trulocza i korzysta z plenerów Gniewu. Taka zmiana pozwala reżyserowi na większą swobodę w komponowaniu przestrzeni: można dowolnie mieszać ulice, plac i zamek, tworząc nowe, ekranowe „miasto”, które istnieje tylko w filmowym uniwersum.
Jednocześnie rdzeń opowieści pozostaje ten sam – prokurator Leopold Bilski, grany przez Jakuba Gierszała, przyjeżdża do małej miejscowości po zawodowym spadku i szybko wplątuje się w sprawę zaginięcia dziecka. W tle przewijają się kaszubskie legendy, lokalne znaki i dawna zbrodnia, której echo wraca po latach. Różnica między Kartuzami a Truloczem polega więc przede wszystkim na poziomie realności, a nie na nastroju.
Dlaczego filmowcy wybrali Gniew?
Oficjalna komunikacja gminy mówi wprost: ekipa znalazła Gniew przez przypadek, przejeżdżając przez miasto w drodze do innej, planowanej wcześniej lokalizacji. Widok zwartego starego miasta, położenie na wzgórzu i bryła zamku zrobiły tak duże wrażenie, że zrezygnowano z pierwotnego pomysłu. Z perspektywy produkcji filmowej taki wybór ma sens – w jednym niewielkim mieście otrzymujemy zestaw różnorodnych plenerów, od wąskich ulic po otwarte place i historyczną warownię.
Miasto jest przy tym logistycznie zwarte. Krótki dystans między kluczowymi miejscami ułatwia przenoszenie sprzętu, zmianę dekoracji i pracę z dużą liczbą statystów. Dla thrilleru, który często operuje zmierzchem i nocą, ważna jest też możliwość szybkiego domknięcia planu – zamknięcie kilku ulic w Gniewie wymaga mniejszej operacji niż w dużej aglomeracji, a efekt wizualny na ekranie pozostaje bardzo wyrazisty.
Gniew, choć leży na Kociewiu, dzięki zabytkowemu centrum i zamkowi idealnie „udaje” kaszubskie miasteczko, w którym rozgrywa się mroczna opowieść o zbrodni.
Jak lokalna społeczność uczestniczyła w zdjęciach?
Plan filmowy w Gniewie szybko stał się wydarzeniem nie tylko artystycznym, ale też społecznym. Mieszkańców zaproszono do udziału jako statystów, szczególnie w scenie dożynek, która wymagała licznej obsady drugiego planu. Dla wielu osób była to pierwsza okazja, by zobaczyć z bliska pracę operatorów, scenografów i samego reżysera, a także stanąć „ramię w ramię” z odtwórcami głównych ról.
W organizację zabezpieczenia planu zaangażowała się miejscowa jednostka OSP Gniew – odpowiadała między innymi za zabezpieczenie wodne, co przy rozbudowanych scenach zbiorowych ma duże znaczenie. Takie współdziałanie samorządu, służb i ekipy filmowej przełożyło się później na obecność gminy w napisach końcowych oraz na wyraźny wątek promocyjny – Gniew stał się jednym z bohaterów materiałów prasowych o filmie.
Jak „Kolory zła: Czerń” łączą się z książkami Sobczak?
Film jest adaptacją prozy Małgorzaty Oliwii Sobczak, autorki serii „Kolory zła”. W 2026 roku jej kryminały tworzą spójny świat, w którym centrum narracji stanowi prokurator Leopold Bilski. Ekranizacja „Czerni” zachowuje strukturę powieści: mamy jedną główną zagadkę kryminalną, mocno zaakcentowane tło lokalnej społeczności i bohatera z bagażem doświadczeń, którego przeszłość wraca w aluzjach i nawiązaniach.
Co istotne, wątki poszczególnych tomów da się śledzić osobno. Oglądając „Czerń”, nie musisz znać „Czerwieni”, żeby zrozumieć motywację postaci i przebieg śledztwa. Jeśli jednak interesuje cię rozwój Bilskiego jako bohatera oraz konsekwencje wcześniejszych spraw, kolejność lektury i seansu zaczyna mieć większe znaczenie. W 2026 roku uniwersum rozrasta się też o nową książkę – „Fiolet”, z premierą 17 czerwca, w której Bilski i Anna Górska mierzą się z kolejną, jeszcze inną zagadką.
Na poziomie wizualnym film wykorzystuje to, co w prozie Sobczak wyróżnia się najmocniej: polską scenerię. Zamiast anonimowych, zagranicznych miast widzimy realne ulice, zamek, urząd gminy. Gniew w tym układzie staje się żywym odpowiednikiem literackich Kartuz – łączy sielskość niewielkiego ośrodka z poczuciem, że tuż obok może dziać się coś bardzo mrocznego.
„Kolory zła: Czerń” mają premierę na Netfliksie 10 czerwca 2026 roku – kilka dni przed literackim „Fioletem”, co pozwala fanom kryminałów płynnie przejść od ekranu do książki.
Kto gra w „Kolorach zła: Czerń”?
Główną rolę prokuratora Leopolda Bilskiego ponownie gra Jakub Gierszał, który już w „Czerwieni” zbudował postać ambitnego śledczego skonfrontowanego z własnymi błędami. W „Czerni” partnerują mu między innymi Marianna Zydek (jako pisarka Julia Sarman), Andrzej Chyra (w roli Andrzeja Pakosza, szefa policji), Robert Gonera, Beata Ścibakówna, Piotr Żurawski, Julian Świeżewski i Adam Bobik.
Widzowie ocenili film w serwisie Filmweb na 6,0, a produkcja przez pewien czas utrzymywała się w czołówce najchętniej oglądanych tytułów Netfliksa w Polsce. Ważniejszy od liczbowej noty okazuje się zasięg: już w czerwcu 2026 roku „Czerń” trafia do TOP 10 filmów w aż 87 krajach, a w Polsce, Argentynie i Urugwaju zajmuje pierwsze miejsce. To oznacza, że gniewskie plenery ogląda publiczność rozproszona na kilku kontynentach.
Dla fanów „turystyki filmowej” taka popularność ma bardzo konkretny wymiar: planując wyjazd do północnej Polski, mogą dopisać Gniew do listy miejsc, w których „byli razem z Netfliksem”. A gdy staną na dziedzińcu zamku lub na Placu Grunwaldzkim, łatwo przypomną sobie kadry, w których prokurator Bilski podążał tropem zbrodni w filmowym Truloczu.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Gdzie kręcono zdjęcia do filmu „Kolory zła: Czerń”?
Zdjęcia realizowano w Gniewie na Kociewiu w woj. pomorskim, który w filmie udaje fikcyjne kaszubskie miasteczko Trulocz.
Które miejsca w Gniewie pojawiają się na ekranie?
W filmie widać ulice starego miasta (m.in. Gostomskiego, Spichrzową, Kursikowskiego, Kościelną, Wąską i Zamkową) oraz Plac Grunwaldzki i inne fragmenty centrum.
Jaką rolę pełni zamek krzyżacki w produkcji?
Gotycka warownia stanowi kluczowe tło scen, m.in. dużej sceny dożynek, łącząc turystyczny wdzięk z mroczną atmosferą filmu.
Czy Trulocz to prawdziwe miasteczko?
Nie — Trulocz to wymyślona nazwa stworzona dla potrzeb fabuły, złożona na ekranie z elementów Gniewu i kaszubskich klimatów.
Co znaczy nazwa Trulocz?
W języku kaszubskim „Trulocz” oznacza żurawia, symbolizującego wędrówkę, powroty i obserwację z dystansu.
Czym film różni się od książki Małgorzaty Oliwii Sobczak?
Akcja książki dzieje się w rzeczywistych Kartuzy, natomiast ekranowy świat przeniesiono do fikcyjnego Trulocza i zrealizowano plenerowo w Gniewie, zachowując jednak główną zagadkę i postać Bilskiego.
Dlaczego ekipa wybrała Gniew jako plan zdjęciowy?
Twórców urzekła zwartej zabudowa, średniowieczny układ ulic i zamek, a niewielkie odległości między planami ułatwiały logistykę produkcji.
W jaki sposób lokalna społeczność uczestniczyła w zdjęciach?
Mieszkańcy wystąpili jako statyści, zwłaszcza przy scenie dożynek, a lokalne służby, m.in. OSP Gniew, pomagały przy zabezpieczeniu planu.